Wypowiedzi trenerów po meczu KPR - Zagłębie
W skrajnych nastrojach po derbach Dolnego Śląska byli trenerzy KPR-u Jelenia Góra i Zagłębia Lubin. Oto jak na gorąco tuż po spotkaniu skomentowali wydarzenia z parkietu hali w Parku Sportowym Złotnicza.
MIROSŁAW SANECKI (KPR): - Osiągnięty wynik jest nieco lepszy niż na otwarcie sezonu w Lubinie. Nie mniej jednak będę miał pretensje do zawodniczek o nie wykorzystane sytuacje. Tych, które bezwzględnie powinny zostać zamienione na bramki naliczyłem 12. Nie wiem skąd bierze się tendencja rzucania w nogi bramkarce. Powtarzam zawodniczkom, że nie zawsze trzeba rzucać na siłę aby zdobyć bramkę. Czasem trzeba oddać techniczny rzut, co dziewczyny potrafią. Zabrakło pełnej dyspozycji Oli Uzar, która grała z urazem. Dziewczyny walczyły, ale w pewnym momencie Zagłębie, grając długo w ataku usypiało nas. Gdy wydawało się, że za chwilę przejmiemy piłkę przyjezdne oddawały zaskakujące rzuty. Tak było w większości sytuacji. Próbowaliśmy wyciągać wnioski z wyłączenia z gry Ani Mączki. Nie szło to źle, bo była uwalniana i sama kierowała grą. Brakowało jednak wspomnianej precyzji.
BOŻENA KARKUT (ZAGŁĘBIE): - Dziewczyny, które mogły zagrać w pierwszym meczu w tym roku zaprezentowały się dobrze. Myślę, że od początku mój zespół fajnie grał w obronie. Gdyby w pierwszej połowie w ataku zawodniczki wykorzystały to co sobie stworzyły wynik mógł być już spokojniejszy. Cieszą mnie dwa punkty. Słowa uznania należą się Kai Załęcznej i Żanie Marić. Żana skręciła staw skokowy i był to dla niej powrót. Kaja natomiast przed momentem skończyła leczenie po antybiotykach i wyszła na parkiet na żywca. Bardzo rozsądnie kierowała naszą grą. Dobrze broniła także Monika Wąż. Do wymienionej trójki dostosowała się reszta, każda do wygranej dołożyła cegiełkę.
GB
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży