Przegrali po trzech dogrywkach

Trzy dogrywki były potrzebne do rozstrzygnięcia meczu Sudety Jelenia Góra - AZS Politechnika Poznań. Jeleniogórscy kibice spędzili w hali im. Mariana Koczwary blisko 150 minut i niestety opuszczali ją w minorowych nastrojach, bo to goście ostatecznie cieszyli się z kompletu punktów.
Mecz była bardzo wyrównany od samego początku. Praktycznie żadnej z drużyn nie udawało się zbudować większej przewagi niż 2-5 punktów, więc nie trudno było przewidzieć nerwową końcówkę. 20 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry Wielechowski doprowadził do wyniku 67-69. Sudety uratował Łukasz Niesobski, który sekundy przed końcową syreną dwa razy trafił z rzutów wolnych. Dogrywka, a w niej dobra gra Sudetów. Prowadzenie 77-73, później 80-76, ale to goście cztery sekundy przed upływem czasu zdołali odrobić straty. Kolejne pięć minut początkowo również toczyło się pod dyktando podopiecznych trenera Jarosława Wilusza. Na 1:56 przed końcem drugiej dogrywki było 86-80 i wydawało się, że nic złego naszym koszykarzom stać się nie może. Niestety, Wielechowski i Krawiec nie zawiedli w kluczowych momentach swoich kolegów z drużyny i trzy sekundy przed końcem był znów remis, tym razem po 87. Do trzech razy sztuka mówi stare przysłowie, a zrealizowali je poznaniacy, którzy ostatecznie wygrali przy Sudeckiej 96-93.

SUDETY JELENIA GÓRA - AZS POLITECHNIKA POZNAŃ 93-96 (19-19, 16-15, 20-20, 14-15, d. 11-11, 7-7, 6-9

SUDETY: Drąg - 5, Wojciul - 7, Raczek - 5, Lipski, Zuber - 12, Serbakowski - 2, Niesobski - 34, Kelinowski, Minciel - 22, Wilusz, Szymański.
AZS: Sobczak, Krawiec - 17, Rutkowski - 11, Tyborowski, Szczepański, Wielechowski - 24, Milej - 3, Spojda - 2, Pawełczyk - 7, Krzemień - 9, Budnikowski - 23.

Piotr Kuban
foto: ZRT