Olimpia dała lekcję I-ligowcom
Wspaniały prezent na Mikołajki sprawili swoim kibicom piłkarze kowarskiej Olimpii pokonując na wyjeździe MKS Kluczbork 3-2. Wygrana z I-ligowcem to dopełnienie najlepszej rundy w historii klubu, który rok zakończył w fotelu lidera IV ligi dolnośląskiej z pięcioma punktami przewagi nad Sokołem Wielka Lipa.
- Gdzie oni kur** są?! Jak ten zespół się nazywa?! Pokrzykiwali w stronę ławek rezerwowych piłkarze 14-ej drużyny I ligi w oczekiwaniu na graczy z Kowar, którzy musieli korzystać z szatni w położonej nieopodal hali sportowej. Po zakończeniu pierwszej połowy spotkania rozgrywanego na głównej płycie kluczborskiego stadionu być może nadal nie wiedzieli z kim grają, ale najprawdopodobniej sami też nie wiedzieli jak się nazywają, bo biało - zieloni przez 45 minut kręcili nimi do woli, a efektem ich przewagi były trzy gole. Dodajmy, tylko trzy gole!
Już w pierwszej akcji groźnie na bramkę gospodarzy uderzył Edgars Omeljanenko, ale bramkarz MKS-u przeniósł piłkę nad poprzeczką. Chwilę później kapitalną interwencją po główce rywala popisał się Ołeksij Kazakov. Jak się okazało akcja ta na długo wyczerpała potencjał ofensywny ekipy z Kluczborka. W 10-ej minucie sam na sam z golkiperem przeciwnika znalazł się Omeljanenko. Przegrał ten pojedynek, podobnie jak Marcin Krupa, który minutę później został zablokowany przez kluczborskiego defensora. Napór kowarzan przyniósł efekt po kwadransie. Daniel Gałach wykazał się zimną krwią w 16-tce miejscowych i było 0-1. W 22-ej minucie podopieczni trenera Ołeksija Tiereszczenki cieszyli się po raz drugi, bo Michał Stocki posłał długie podanie do Mateusza Baszaka, ten przyjął piłkę na klatkę piersiową i z ok. 20 metrów uderzył z woleja pod poprzeczkę bramki MKS-u.
Zszokowani przebiegiem meczu I-ligowcy próbowali poderwać się do walki, jednak nie wychodziło im to za dobrze. Doskonałą okazję do zdobycia bramki kontaktowej zaprzepaścił testowany przez gospodarzy Jurij Wereszczak. Brawa w tym wypadku za interwencję należą się Aleksandrowi Garbarowi. W 40-ej minucie Krupa nieznacznie pomylił się z 10 metrów. W następnej akcji Piotr Kasperkiewicz wyciął Michała Stockiego metr przed własnym polem karnym. Sędzia Roman Pelc pokazał mu czerwoną kartkę, jednak ze względu na fakt, iż był to mecz sparingowy piłkarz MKS-u pozostał na boisku i razem z kolegami z drużyny mógł się przyglądać jak Damian Chajewski rzut wolny zamienił na gola.
- Kto tu gra w I lidze? Zastanawiali się w przerwie kluczborscy kibice i trudno było się dziwić ich dylematom. Wściekły był trener Andrzej Konwiński, który zebrał swoich piłkarzy na środku boiska i rugał ich przez kilka minut. Bura podziałała, bo po zmianie stron I-ligowcy narzucili swoje warunki gry. Dużą jakość w ich grze dał wprowadzony na boisku Maciej Kowalczyk. Już po kilkudziesięciu sekundach trafił on w słupek bramki Kazakova, a może Kozakova, bo kilka późniejszych interwencji Ukraińca musiało budzić szacunek. W 55-ej minucie bramkarz kowarzan był bezradny, bowiem mocno z dystansu uderzył Łukasz Ganowicz, a w polu karnym piłkę trącił Wereszczak zupełnie zmieniając jej tor lotu.
Po stracie bramki Olimpia otrząsnęła się z przewagi gospodarzy. Biało -zieloni uporządkowali grę, przenieśli jej ciężar na połowę przeciwnika i... stracili drugiego gola. Na indywidualną akcję zdecydował się Kowalczyk, który wbiegł w 16-tkę gości i został tam sfaulowany przez testowanego zawodnika. Rzut karny pewnie wykorzystał Marcin Nowacki. Po chwili Kowalczyk mógł doprowadzić do remisu, ale interwencją błysnął Kazakov.
Końcówka meczu to walka z obu stron i wyrównana gra. Odnotujmy pojawienie się na ostatnie trzy minuty Grzegorza Romanowskiego z Gryfa Gryfów Śląski. Jak mówi menadżer kowarzan Tomasz Dudziak, piłkarz ten został polecony przez trenera gryfowian Roberta Rodziewicza jako duży talent. Co zrozumiałe, w tak krótkim czasie 16-latek nie zdołał zaprezentować swoich umiejętności.
MKS KLUCZBORK - OLIMPIA KOWARY 2-3 (0-3)
Bramki: 0-1 Gałach 15', 0-2 Baszak 22', 0-3 Chajewski 41', 1-3 Wereszczuk 55', 2-3 Nowacki 67'.
OLIMPIA: Kazakov - Chajewski, zawodnik testowany, Garbar, Bębenek, Zieliński, Stocki, Omeljanenko (75' Szeliga), Gałach (75' Kędzierski), Krupa (87' Romanowski), Baszak (75' Zatylny).
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży