Chojnik w końcu zwyciężył

Do ostatniej kolejki rundy jesiennej musieli czekać piłkarze Chojnika Jelenia Góra na pierwsze zwycięstwo i punkty. Ciepliczanie w Parku Norweskim pokonali Lesk Sędzisław 2-0.
Nie ukrywajmy, mecz nie był wielkim widowiskiem, ale na pewno nie brakowało w nim walki i zaangażowania z obu stron. Pierwszego gola gospodarze zdobyli w 37-ej minucie. Radosław Palewicz posłał długą prostopadłą piłkę w pole karne gości. Futbolówka skozłowała dwa razy i ku osłupieniu bramkarza Lesku wylądowała w sieci. Do przerwy 1-0.
Po zmianie stron doszło do kuriozalnej sytuacji, bowiem Łukasz Babul trafił do bramki rywali, jednak piłka przeturlała się przez szczelinę w źle założonej siatce. Asystent sugerował głównemu arbitrowi, że padł gol, ale Zbigniew Mateuszów nakazał rozpocząć grę z piątego metra sędzisławianom. - Zabawna sytuacja. W sumie sami sobie jesteśmy winni, bo źle założyliśmy siatki - skomentował Tomasz Hutnik, kapitan Chojnika.
Kwadrans przed końcem Chojnik trafił po raz drugi, a zrobił to Dariusz Dulny, który w sytuacji sam na sam zachował zimną krew. Jeleniogórzanie kończyli mecz w osłabieniu, gdyż czerwoną kartkę za dwie żółte otrzymał Łukasz Modrzyk.

CHOJNIK: Skupin - Babul, Dulny, Hutnik, Kołodziej, Modrzyk, Palewicz, Rola, Seta (15' Gurlaga), Szeszko, Szymczak.
LESK: Sanojca (46' Tarnowski) - Bartków (65' Michałczak), Dulak, Górecki, Gromala, Groń, Kaczmarczyk, Kielar, Kościelniak, Otocki, Wilk (30' Sporek).

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban