Sensacja w Węglińcu

Faworytem meczu byli gospodarze, mimo że musieli radzić sobie bez Zaręby i R. Kurianowicza. Orliki posiadały inicjatywę, stwarzały sytuacje, ale brakowało im skuteczności. Tą błysnęli przyjezdni. W 40. min jedna z nielicznych kontr przyniosła Leśnikowi powodzenie. Po zagraniu piłki ręką przez jednego z obrońców Orlików arbiter wskazał na 11m. Do piłki podszedł Jaśkiewicz i nie zmarnował okazji. Po zmianie stron obraz gry się nie zmieniał. Kiedy w 64. min z dwiema żółtymi kartkami na koncie boisko musiał opuścić Puzio wydawało się, że gol dla ekipy trenera Marcina Dąbrowskiego to tylko kwestia czasu. Bramka padła, ale dla drużyny z Osiecznicy. W doliczonym czasie gry bramkarza drużyny z Węglińca do kapitulacji zmusił rezerwowy Sokołowski.

ORLIKI - LEŚNIK 0:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Jaśkiewicz (40-karny), 0:2 Sokołowski (90+2).
Czerwone kartki: Szczygielski (po meczu - niesportowe zachowanie) oraz Puzio (64 - za dwie żółte).
Żółte kartki: Kleszczyński, Gołyźniak oraz Puzio, Szpyrka, H. Wojdygo.
Sędziował: Piotr Bajer.
Widzów: 100.

ORLIKI: Koszewski (46 Ral) - Gołyźniak, P. Mockało, Kleszczyński, K. Kurianowicz, Graczyk (55 Zasowski), Pietrzak (72 Szczygielski), Kowalski (60 Rusinek), Nowak, Hałdaś, Naskręt.
LEŚNIK: Kaczmarek - Chmielowski, Szpyrka, Mucha, Szafował, Puzio, Bałut (90+3 Makosiej), Broszko, Jaśkiewicz, Szajwaj, H. Wojdygo (87 Sokołowski).

(GB)