Karkonosze z trzema punktami...

Bardzo słabym widowiskiem uraczyli dzisiaj ok. 250 widzów piłkarze jeleniogórskich Karkonoszy i Kwisy Świeradów Zdrój. Zwycięsko z tej walki wyszedł lider, który pokonał przedostatnią ekipę "okręgówki" 2-0 dzięki dwóm trafieniom Łukasza Kowalskiego.
Tydzień temu świeradowianie ulegli na własnym stadionie Apisowi 1-10 co stawiało ich z góry na straconej pozycji w konfrontacji z biało-niebieskiemi. Jak się okazało scenariusz z poprzedniej kolejki się nie powtórzył, mało tego Kwisa w I połowie była równorzędnym rywalem dla gospodarzy. Goście nie mieli co prawda klarownych sytuacji do strzelenia gola ale prowadzili otwartą grę i umiejętnie wybijali z rytmu jeleniogórzan. Nasi piłkarze stworzyli sobie kilka "setek", jednak Suchanecki, Walczak i Kowalski nie potrafili zamienić ich na gole co sprawiło, iż I połowa zakończyła się wynikiem 0-0.
II połowa rozpoczęła się z bardzo dużym opóźnienie, gdyż nie wiadomo dlaczego sędziowie po zejściu do szatni na boisku pojawili się ponownie dopiero po 22 minutach. Duże zaskoczenia wśród miejscowych fanów wywołał fakt, iż na boisku nadal będzie przebywał Daniel Zalewski, który w zgodnej opinii przez pierwsze 45 minut był najsłabszym aktorem meczu.
W 54 minucie na indywidualną akcję zdecydował się Łukasz Kowalski, który minął kilku rywali i ze stoickim spokojem umieścił piłkę w bramce strzeżonej przez Warchała. Kolejne minuty to chaotyczna gra gospodarzy i nieudolne ataki gości z łatwością rozbijane przez biało-niebieskich na 20 metrów przed bramki. Na 6 minut przed końcem jeszcze raz na listę strzelców wpisał się Łukasz Kowalski, najlepszy strzelec Karkonoszy otrzymał dokładne podanie od Daniela Kotarby i strzałem w długi róg ustalił wynik meczu na 2-0.
W spotkaniu z Kwisą nie wystąpił Tomasz Malinowski, który pauzował za żółte kartki, podobnie jak w Lubawce zabrakło też Tomasza Lizaka. Fatalna wiadomością jest to, iż za tydzień w Osiecznicy nie zobaczymy Łukasza Kowalskiego, którego z meczu przeciwko Twardemu Świętoszów wyklucza czwarta żółta kartka. Napastnik KSK otrzymał ją za dyskusję z sędzią. Kowal został brutalnie sfaulowany przez jednego z rywali przy wyskoku do piłki czego nie zauważył arbiter, szkoda jednak, że sympatyczny zawodnik nie utrzymał nerwów na wodzy przez co nie będzie mógł pomóc kolegom podczas ostatniego wyjazdu tej jesieni.

KARKONOSZE JG - KWISA ŚZ 2:0 (0:0)

Bramki: 1:0 Kowalski (55), 2:0 Kowalski (84).
Żółte kartki: Kowalski, Kowalski-Ciepiela oraz Chowański, M. Rosołek, Cierpicki.
Sędziował: Franciszek Chyła.
Widzów: 250.

KARKONOSZE: Ciepiela - Smoliński, Bijan (89 Rodziewicz), Wawrzyniak, Siatrak, Wajda, Suchanecki, Walczak (46 Kowalski-Ciepiela), Zalewski, Kotarba, Kowalski (88 Kik). KWISA: Warchał - Swarzyński, Chowański, Piątkowski, Pelc (89 T. Sergiejczuk), Cierpicki, M. Rosołek, K. Rosołek, Franckiewicz, Ostrejko, Mackiewicz (58 R. Sergiejczuk).

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban, Bero