Jeden punkt był w zasięgu...

Z pustymi rękami wrócili dzisiaj z Legnicy do Jeleniej Góry piłkarze Karkonoszy. Nasz zespół przegrał z rezerwami Miedzi 0-1 i traci już do strefy nie zagrożonej spadkiem siedem punktów.
Pierwsza część spotkania niemal całkowicie toczyła się w strefie środkowej i na połowie Karkonoszy. Nie znaczy to, że było gorąco na przedpolu bramki strzeżonej przez Michała Dubiela. Przeciwnie, z boiska wiało nudą. Jedyną godną odnotowania okazją dla Miedzi II było uderzenie z dystansu Kamila Zielińskiego, z którym poradził sobie Dubiel. W 40-ej minucie jeden z nielicznych wypadów biało - niebieskich mógł się skończyć bramką, jednak świetnej akcji Macieja Firleja nie potrafił zamknąć celną główką Michał Szramowiat.
W drugą połowę podopieczni trenera Piotra Jacka weszli z mocnym postanowieniem zintensyfikowania swoich działań w 16-tce Karkonoszy. W 48-ej minucie Szymon Kuźma z bliska nie potrafił pokonać Dubiela. Chwilę później ten sam zawodnik przeniósł piłkę nad poprzeczką, a Zieliński uderzając piłkę z przewrotki skierował ją wprost w ręce golkipera KSK. Dwie minuty później Damian Lenkiewicz trafił futbolówką w słupek, ta wyszła w pole, gdzie czujny był Zieliński i prowadzenie gospodarzy stało się faktem.
W 63-ej minucie mogło być 1-1. Maciej Firlej wykorzystał niezdecydowanie bramkarza i obrońcy Miedzi, odebrał im piłkę i skierował ją do pustej bramki. Niestety dla nas Adrian Woźniczka zdążył z interwencją i na wślizgu wybił piłkę z linii bramkowej. Po chwili brawa zebrał Dubiel za kapitalną obronę uderzenia z dystansu jednego z rywali. Kolejne minuty to walka Karkonoszy o zmianę niekorzystnego rezultatu. Nasz zespół przeniósł ciężar gry na połowę legniczan, jednak dobrze zorganizowana obrona przeciwnika nie była łatwa do złamania. Bliski tego był w doliczonym czasie Maciek Firlej, który przedarł się lewym skrzydłem, po czym wpadł w pole karne gospodarzy i mocnym strzałem zmusił Damiana Budzyńskiego do najwyższego wysiłku.
- Zawsze po porażce pozostaje uczucie niedosytu, zwłaszcza, że mieliśmy świetną sytuację w ostatniej minucie. Myślę, że zwycięstwo Miedzi jest zasłużone, ale i my pokazaliśmy się z dobrej strony. Szkoda tylko, że nie było z tego punktów. Tak to w piłce jest, że kto strzela gole ten bierze całość. Dzisiaj to gospodarze byli o jedną bramkę lepsi - powiedział po meczu Artur Milewski, trener Karkonoszy.

MIEDŹ II LEGNICA - KARKONOSZE JELENIA GÓRA 1-0 (0-0)

Bramki: 1-0 Zieliński 56'.
Żółte kartki: Zatwarnicki, Lenkiewicz, Zieliński oraz Bochnia, Sareło.
Sędziowali: Maciej Mikołajewski jako główny oraz Krystian Urbański i Jakub Karolak.
Widzów: 200.

MIEDŹ II: Budzyński - Krawczun, Woźniczka, Brożyna (85' Ciunowicz), Kuźma (74' Kuśnierz), Zieliński, Wójcik, Zatwarnicki Murawski (71' Cieślik), Wojciechowski (46' Światły), Lenkiewicz.
KSK: Dubiel - Palimąka, Kuźniewski, Wawrzyniak, Mateusz Firlej, Szramowiat (69' Kraśnicki), Bochnia, Wersocki, Sareło (87' Poszelężny), Kusiak (65' Kowalski), Maciej Firlej.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban