Pokaz siły Sokoła

Spotkanie zapowiadało się niezwykle ciekawie. Obie ekipy zdawały sobie sprawę z rangi meczu. - Nie da się ukryć, że mecz ma bardzo ważne znaczenie dla układu sił w górnej części tabeli. Takiego przeciwnika od kilku kolejek nie mieliśmy. W zespole jest pełna koncentracja. Chcemy wygrać i utrzymać się na samodzielnym prowadzeniu w tabeli - zapowiedział przed meczem Mirosław Drączkowski, trener Sokoła. Równie bojowo było w ekipie Orkana, który w ostatnich ośmiu kolejkach nie zaznał goryczy porażki. - Doceniamy klasę rywala. Chcemy przede wszystkim nie przegrać. Jeśli uda się wygrać będzie świetnie. W przypadku remisu też będziemy zadowoleni - powiedział Józef Szabat, prezes Orkana. Przed pierwszym gwizdkiem arbitra więcej problemów mieli gospodarze. Wciąż do gry nie jest gotowy Pyzłowski, z kontuzją także zmaga się Janas, a Musiałowi wyjście na boisko uniemożliwiła choroba. W Szczedrzykowicach natomiast wszyscy zawodnicy byli do dyspozycji trenera Eugeniusza Oleśkiewicza. Spotkanie świetnie rozpoczęło się dla gospodarzy, których na prowadzenie wyprowadził Noga. W 39. min wynik pięknym strzałem zza pola karnego podwyższył Warchoł. Orkan próbował po przerwie wrócić do gry, ale nie miał pomysłu na defensywę rywala. Miejscowi natomiast czekali na swoje szanse i systematycznie punktowali rywala. Koziarza kolejno pokonywali Andrusiak, Noga oraz Bąk. - Wynik może sugerować, że mecz toczył się do jednej bramki. Tak jednak nie było. Orkan, który ma w swoich szeregach doświadczonych piłkarzy starał się odgryzać. Przeciwnicy grali otwartą piłkę. Nam taki styl odpowiada zdecydowanie bardziej niż gra z rywalem, który muruje dostęp do swojej bramki lub skupia się na przeszkadzaniu - ocenił szkoleniowiec Sokoła. - W pierwszej połowie graliśmy całkiem nieźle. Z gry bardziej sprawiedliwszy byłby remis. To dawało nadzieję na odrobienie strat po przerwie. Tymczasem nasza gra się posypała. Popełniliśmy dużo błędów co kosztowało nas wysoką porażkę. Sokół wygrał zasłużenie, był zespołem lepszym - tłumaczył szef zespołu ze Szczedrzykowic.

SOKÓŁ WIELKA LIPA - ORKAN SZCZEDRZYKOWICE 5:0 (2:0)

Bramki: 1:0 Noga (11), 2:0 Warchoł (39), 3:0 Andrusiak (59), 4:0 Noga (63), 5:0 Bąk (81).
Żółte kartki: Bełkowski, Bąk oraz Wyżga, Kłak, Śliwiński, Syska, Gambal, Ogórek.
Sędziował: Krzysztof Dłużniak (Wałbrzych).
Widzów: 100.

SOKÓŁ: Krawczyk - Bąk, Pruchnicki, Suppan, Bełkowski (72 Stępień), Deneka, Michalski, Bienkiewicz, Andrusiak (78 Teodorowicz), Noga, Warchoł (78 Balicki).
ORKAN: Koziarz - Syska, Michalik (85 Grygierczyk), Kłak, Majka (70 Kociszewski), Ogórek, Dudka (46 Piechuta), Wyżga (72 Zatwarnicki), Pilarowski, Śliwiński (73 Kozłowski), Gambal (78 Kontraktewicz).

GB