Orzeł stracił piórka w Trzebnicy

Faworytem meczu byli goście. Orzeł prowadził od 14 min kiedy płaskim strzałem do siatki popisał się Okrojek. Jakby tego było mało ze skręconym kolanem do szpitala został odwieziony Suder. Przykre wydarzenia nie podłamały gospodarzy, którzy ambitnie walczyli o korzystny wynik. W 21. min sfaulowany w polu karnym został Miazgowski i po chwili sam wymierzył sprawiedliwość. Po przerwie Polonia szła za ciosem i co jakiś czas gościła pod bramką gości. Po zespołowej akcji, w której bramki udział Miazgowski, Marduła i Ulatowski ten ostatni w 50. min odwrócił wynik. 7 min później prowadzenie gospodarzy podwyższył Belica. Chwilę wcześniej piłka po strzale tego samego piłkarza trafiła w poprzeczkę. Kwadrans przed końcem wynik ustalił Ulatowski. Kilka minut przed ustaleniem wyniku doświadczonemu piłkarzowi także brakło szczęścia. Wówczas piłka po jego strzale trafiła w słupek. - Byliśmy waleczniejszym zespołem i dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce. Stworzyliśmy sobie też osiem bramkowych sytuacji. Wykorzystaliśmy połowę i zasłużyliśmy na wygraną - ocenił Sławomir Kołodziej, trener zespołu z Trzebnicy.

POLONIA TRZEBNICA - ORZEŁ ZĄBKOWICE ŚLĄSKIE 4:1 (1:1)

Bramki: 0:1 Okrojek (14), 1:1 Miazgowski (21-karny), 2:1 Ulatowski (50), 3:1 Belica (57), 4:1 Ulatowski (75).
Żółte kartki: Marduła, Ulatowski, Kowalski, Miazgowski, Belica, Bucki, Wawrzykowski.
Sędziowali: Damian Czukiewski jako główny oraz Marcin Nawracaj i Marcin Frączek (Legnica).
Widzów: 100.

POLONIA: Buchla - Wawrzykowski, Suder (19 Kowalski), Nawrot, Ciosek (90 Pająk), Belica (79 Samulski), Kołodziej, Bucki, Marduła, Ulatowski, Miazgowski (87 Wójcik)
ORZEŁ:

GB