Awans Karkonoszy pomimo słabego występu

Piłkarze Karkonoszy Jelenia Góra awansowali dzisiaj do drugiej rundy Pucharu Polski OZPN Jelenia Góra i to chyba jedyny pozytyw konfrontacji biało - niebieskich z Pogonią Świerzawa. Nasz zespół wygrał na boisku A-klasowicza 1-0, po bramce Macieja Firleja w drugiej połowie spotkania.
Pierwsza część spotkania to wyjątkowo nudne i senne widowisko. Senność udzieliła się piłkarzom gości do tego stopnia, że w 13-ej minucie Tomasz Palimąka zamiast do kolegi z drużyny podał piłkę do Krzysztofa Szpechta, który stanął oko w oko z Michałem Dubielem. Bramkarz KSK nie wiedział jak zatrzymać rywala, więc sfaulował go we własnej 16-tce i sędzia Mariusz Czachowski wskazał na wapno. Rzut karny to jeszcze nie gol o czym boleśnie przekonał się Grzegorz Zajda. Na uznanie swoich kompanów zapracował natomiast Dubiel.
Kolejne minuty toczyły się pod dyktando podopiecznych trenera Artura Milewskiego, jednak przewaga w posiadaniu piłki to w zasadzie jedyny efekt ich dominacji. No dobra, były może ze trzy sytuacje godne odnotowania. Dwa razy z bliska pomylił się Marcin Kraśnicki, a Radosław Sareło główkował nad poprzeczką.
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Karkonosze nadal atakowały w monotonnym tempie, a gospodarze skupili się na pilnowaniu dostępu do własnej bramki. W 71-ej minucie na uderzenie z linii pola karnego zdecydował się Maciej Firlej. Była to słuszna decyzja, bo piłka przy słupku wturlała się do bramki obok bezradnego Łukasza Kłobuckiego. Wcześniej golkiper Pogoni ładnie obronił strzał Łukasza Kowalskiego.
Utrata bramki nie podłamała ambitnych świerzawian i w końcówce było też groźnie pod bramką Karkonoszy. Najpierw po jednym z rzutów wolnych Dubiel znakomicie obronił główkę Marcina Hyndle, a w 84-ej minucie wzrokiem odprowadził piłkę, która po uderzeniu Jarosława Wicińskiego o centymetry minęła strzeżoną przez niego bramkę.
- Mówiąc wprost dostosowaliśmy się dzisiaj do rywala i zagraliśmy futbol na poziomie A-klasy. Gra w naszym wykonaniu przeciwko rywalowi występującemu trzy poziomy niżej nie powinna tak wyglądać. Jest mi wstyd za postawę swoją i zespołu - powiedział po meczu Tomasz Palimąka, zawodnik Karkonoszy. - Nie przesadzałbym z tą krytyką. Powinniśmy zaprezentować się lepiej, ale najważniejsze, że osiągnęliśmy swój cel i mamy awans. Dawno nie graliśmy na tak słabym boisku, które mocno ograniczało nam swobodę rozgrywania piłki - krótko skomentował mecz Artur Milewski.

POGOŃ ŚWIERZAWA - KARKONOSZE JELENIA GÓRA 0-1 (0-0)

Bramki: 0-1 Maciej Firlej 71'.
Żółte kartki: Szeliga oraz Kuźniewski.
Sędziowali: Mariusz Czachowski jako główny oraz Lesław Olejarczyk i Kamil Olejarczyk.
Widzów: 250.

POGOŃ: Kłobucki - Hyndle, Krajewski, W. Chlebosz, Zajda, Szpecht (85' Paluch), Wiciński, Tatuś (77' Proszowski), Szeliga, Wolny (68' Dziedzic), Czarnecki (63' E. Chlebosz).
KSK: Dubiel - Mateusz Firlej, Kuźniewski, Wawrzyniak, Palimąka, Poszelężny (90' Górski), Sareło (80' Statkowski), Maciej Firlej (86' Majer), Bochnia, Kowalski (62' Szramowiat), Kraśnicki (76' Lekszycki).

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban