Porażka Karkonoszy w Dzierżoniowie

Nie udało się piłkarzom Karkonoszy Jelenia Góra powtórzyć wyniku z rundy wiosennej ubiegłego sezonu i pokonać w Dzierżoniowie miejscowej Lechii. Tym razem też było 2-0, tyle, że dla gospodarzy, którzy punktowali nasz zespół w końcówkach połów.
- Pierwsza połowa w naszym wykonaniu była bardzo dobra, może nawet najlepsza w tym sezonie. Mieliśmy okazje do objęcia prowadzenia, ale ich nie wykorzystaliśmy. Szkoda zwłaszcza tej wypracowanej przez braci Firlejów. Podawał Mateusz, a skutecznego wykończenia zabrakło Maćkowi - relacjonuje Łukasz Kowalski, zawodnik KSK.
W końcówce pierwszej połowy dzierżoniowianie wywalczyli sobie rzut wolny z boku pola karnego. Wrzutka w 16-tkę jeleniogórzan przyniosła bramkowy efekt, bo bez krycia pozostał Kamil Juraszek, który głową z 10 metrów wpakował piłkę do sieci. Piłkę na rękach miał już Oskar Wieliczko, jednak jak powiedział w przerwie kolegom w szatni, uderzenie było mocne i przełamało mu palce.
Po zmianie stron biało - niebiescy już nie prezentowali się tak dobrze. To gospodarze posiadali inicjatywę i drugi gol dla nich wisiał w powietrzu. Piłka w bramce Karkonoszy po raz drugi znalazła się w 88-ej minucie. Zawodnik Lechii wymanewrował jeleniogórskich obrońców i jak na tacy wyłożył piłkę Damianowi Niedojadowi, by ten skierował ją do pustej bramki. - Bramka podobna do pierwszej jaką w meczu z Niemcami stracili wczoraj Polacy - krótko skomentował popularny Kowal.

LECHIA DZIERŻONIÓW - KARKONOSZE JELENIA GÓRA 2-0 (1-0)

Bramki: 1-0 Juraszek 41', 2-0 Niedojad 89'.
Żółte kartki: Bolisęga, Domaradzki.
Sędziował: Paweł Kucharczyk.
Widzów: 200.

LECHIA: Malec - Słonecki, Buryło, Juraszek, Korkuś, Pietkiewicz, Domaradzki, Śmiałowski, Bolisęga (78' Wiącek), Maciejewski, Ochota (54' Niedojad).
KSK: Wieliczko - Sareło, Kuźniewski, Wawrzyniak, Mateusz Firlej, Maciej Firlej, Bochnia, Hamowski, Kusiak (82' Lekszycki), Kowalski (78' Majer), Kraśnicki (63' Szramowiat).

Piotr Kuban