Włókniarz wygrał w Kobierzycach

Faworytem do kolejnej wiosennej wygranej byli gospodarze. Wydawało się, że wszystko idzie po myśli drużyny z Kobierzyc. - Prowadziliśmy grę, atakowaliśmy i szybko objęliśmy prowadzenie. Wydawało się, że wszystko jest pod kontrolą - relacjonował Marcin Krzykowski, trener STK GKS. W 14. min bramkę dla miejscowych strzelił Wołczek. Włókniarz był cierpliwy i czekał na swoją szansę. Ta nadarzyła się w 35. min. Wówczas po kontrze w polu karnym Woźniczka ograł Wołczka i ten zdaniem arbitra podciął rywala. Do piłki podszedł Kowalski i był remis. W kolejnej akcji szarżował Wichowski, ale wychodząc na czystą pozycję został nieczysto powstrzymany przez Fitasa. Arbiter nie miał wyjścia i musiał odesłać gracza STK GKS do szatni. Mimo gry w osłabieniu inicjatywa nadal należała do gospodarzy. Mirszczanie mądrze się jednak bronili i w końcówce jeszcze raz skutecznie skontrowali odkrytych rywali. Sukces gościom zapewnił Wichowski. - Pokazaliśmy w Kobierzycach charakter. Mamy mocną i charakterną drużynę, która potrafi się odnaleźć w trudnych sytuacjach. Nawet jak spadniemy to nie będziemy mieli się czego wstydzić. Dla mnie ważniejsza od poziomu rozgrywek jest atmosfera w drużynie i podejście do pracy piłkarzy w niej grających - ocenił Jarosław Wichowski, trener Włókniarza.

STK GKS KOBIERZYCE - WŁÓKNIARZ MIRSK 1:2 (1:1)

Bramki: 1:0 Wołczek (14), 1:1 Kowalski (35-karny), 1:2 Wichowski (80).
Czerwona kartka: Fitas (STK GKS, 40 - akcja ratunkowa).
Żółte kartki: Szefner, Żak, Wołczek oraz Juźwik, J. Jasiński, Woźniczka.
Sędziowali: Jarosław Łuniewski jako główny oraz Paweł Gurban i Piotr Kaczemba (Legnica).
Widzów: 200.

STK GKS: Korny (46 Rybakowski) - Jaworski, Bielski, Wołczek, Fitas, Zgoda (60 Żak), Szefner, Ulatowski, Rokicki, Wroński (46 Owczarek), Bartków (75 Morawski).
WŁÓKNIARZ: Sz. Jaworski - Ł. Niemienionek, Kowalski, Dołęga, Dasiak, P. Niemienionek (75 D. Grygiel), Becker, J. Jasiński (70 Khodzamkulov), P. Juźwik (80 Badura), Woźniczka, Wichowski (90 W. Jasiński).

GB