Wielki mecz Karkonoszy!

Blisko tysięczna publiczność na stadionie w Jeżowie Sudeckim była w sobotnie popołudnie świadkiem wspaniałego widowiska sportowego, które stworzyli piłkarze Lotnika i Karkonoszy. Derby powiatu jeleniogórskiego miały niespotykaną jak na Ligę Okręgową frekwencję oraz oprawę - tu ukłon w stronę fanów przybyłych z Jeleniej Góry, gdyż to oni byli reżyserami niecodziennego spektaklu, który rozgrywał się na trybunach. Niesieni ich dopingiem piłkarze Karkonoszy zagrali wielki mecz i rozgromili Lotnika na jego stadionie 5-1!
Dla wielu fanów ze Złotniczej mecz rozpoczął się już o godzinie 14:30, gdyż właśnie na tę porę wyznaczyli oni sobie termin zbiórki pod hipermarketem Tesco. Punktualnie o 15-ej spod centrum handlowego wyruszyło blisko 200 fanów (w sumie na stadionie w sektorze jeleniogórzan zebrało się ponad 250), którym towarzyszyło w samochodach kilkudziesięciu policjantów. Nie sposób w tym miejscu przejść obojętnie obok pokazu siły jaki w dniu dzisiejszym dali stróże prawa. Praktycznie od początku zbiórki - wzorowo się zachowujący - kibice byli non stop rewidowani i spisywani, a powody były tak banalne jak np.: puszka piwa w przeźroczystej siatce. Podobno przy jednym z kibiców znaleziono środki odurzające, cóż niewątpliwie fakt ten jest godny potępienia, jednak jeśli po to były angażowane tak ogromne siły policyjne to polecamy w sobotni wieczór odwiedzenie jednej z jeleniogórskich dyskotek. Plon takiej akcji będzie zapewne kilkudziesięciokrotnie wyższy...
Wróćmy jednak do meczu, który rozpoczął się od wręczenia przez piłkarzy Karkonoszy 11 flag kibicom z Jeleniej Góry. Flagi te ufundowało kilku kibiców, a efekt tej akcji spełnił oczekiwania jej organizatorów, gdyż sztandary prezentowały się kapitalnie i znacznie podniosły walory wizualne sektora zajmowanego przez fanatyków biało-niebieskich.
Już w 4-ej minucie meczu jeleniogórzanie objęli prowadzenie 1-0! Akcję prawą stroną przeprowadził Daniel Kotarba, a strzałem głową żadnych szans Rausowi nie dał Łukasz Kowalski! Za chwilę mogło być 2-0, gdyż popularny Kowal znalazł się sam na sam z bramkarzem Lotniak, jednak jego strzał z 5 metrów poszybował nad poprzeczką. W 9-ej minucie najlepszy snajper KSK był głównym bohaterem kolejnej akcji swojego zespołu. Kowal wyszedł na czystą pozycję, jednak nim oddał strzał został ścięty przez Roberta Jończego. Cała sytuacja miała miejsce na 17-tym metrze i sędzia Sławomir Kostka nie miał innego wyjścia jak ukarać obrońcę Lotnika czerwoną kartką. Dodatkową karę gospodarzom mógł wymierzyć Tomasz Malinowski ale jego strzał z wolnego z trudnością na rzut rożny sparował Raus.
Pomimo osłabienia jeżowianie potrafili otrząsnąć się z przewagi Karkonoszy i sami zaczęli tworzyć zagrożenie pod bramką Ciepieli. Najbliższy strzelenia gola był Robert Turczyk, jednak jego mocne uderzenie trafiło w spojenie słupka z poprzeczką. W 32-ej minucie Lotnik zdobył upragnionego gola. W zamieszaniu podbramkowym najlepszą orientacją wykazał się Michał Kowiel pakując z kilku metrów piłkę do pustej bramki.
Końcówka I połowy to popis jeleniogórzan. Na 5 minut przed jej końcem drugą bramkę dla biało-niebieskich zdobył Kowalski, który z zimną krwią w sytuacji jeden na jeden pokonał Rausa, a jakby tego było mało w 44-ej minucie Maciej Suchanecki dobił rywali strzelając im z 12 metrów gola do szatni!
W II połowie Lotnik próbował odwrócić losy meczu ale piłkarze z Jeżowa grali już chyba bez wiary zwycięstwo i z ich optycznej przewagi niewiele wynikało. Karkonosze mądrze się broniły, a w 70-ej minucie losy meczu przesądził Kowalski strzelając gola na 4-1. Ojcem tego trafienia był Marek Siatrak, który znakomicie odebrał piłkę jednemu z jeżowian i wyłożył ją jak na tacy Kowalowi! Po chwili rywali dobił Suchanecki ustalając wynik na 5-1 po kolejnym błędzie jeżowskiej obrony.
Pogrom Lotnika na jego stadionie przekonał już chyba nawet największych niedowiarków, iż Karkonosze posiadają zespół mogący pokonać każdego w tej lidze, który gotów jest awansować do IV ligi. Obserwowanie gry chłopaków w biało-niebieskich koszulkach to prawdziwa przyjemność, a obserwacje te wspiera świadomość, iż każdy z nich daje z siebie wszystko bez względu na to w jakiej danego dnia znajduje się formie. Śmiem twierdzić, iż podopieczni Tomasza Arteniuka nie pokazali jeszcze wszystkiego na co ich stać i niejeden raz dadzą powody do radości rzeszy swoich wiernych fanów! Nie zachłyśnijmy się tylko sukcesem w meczu z Lotnikiem przed równie ważną konfrontacją z Czarnymi Lwówek. O to zapewne zadba trener Arteniuk, który jak nikt przedtem potrafi dotrzeć do piłkarzy czego efekt widzieliśmy dzisiaj na stadionie w Jeżowie Sudeckim...

Robert Jończy (piłkarz Lotnika): - Nie mam pretensji do sędziego za pokazanie mi czerwonej kartki. Kowalski próbował wyjść na czystą pozycję, nie trafiłem w piłkę tylko w jego nogi. Szkoda, bo ta sytuacja zapewne miała wpływ na losy meczu.
Karkonosze zagrały dobry mecz i zasłużenie wygrały. W pierwszych 10-ciu minutach stłamsili nas strzelając gola i uzyskując przewagę liczebną. Nadzieję na dobry wynik dał gol Michała Kowiela ale dwa gole dla jeleniogórzan przed przerwą praktycznie przesądziły losy meczu...


LOTNIK JS - KARKONOSZE JG 1:5 (1:3)

Bramki: 0:1 Kowalski (4), 1:1 Kowiel (32), 1:2 Kowalski (40), 1:3 Suchanecki (44), 1:4 Kowalski (70), 1:5 Suchanecki (76).

Czerwona kartka: Jończy (Lotnik, 9).
Żółte kartki: Turczyk, oraz Bijan, Lizak, Kotarba.
Sędziował: Sławomir Kostka.
Widzów: 1000.

LOTNIK: Raus - Jończy, Turczyk, Kowiel, Marciniak, Hamowski, Romaniak (49 Idzi), Bojanowski, Zieliński, Kondraciuk.
KARKONOSZE: Ciepiela - Smoliński (72 Kaczmarek), Bijan, Wawrzyniak, Siatrak, Lizak, Kotarba, Suchanecki, Malinowski (78 Zalewski), Walczak (75 Kik), Kowalski (78 Kowalski-Ciepiela).

Zapraszamy do obejrzenia 128 zdjęć z meczu:

Fotoreportaż Grzegorza Bereziuka
Fotoreportaż Krzysztofa Malinowskiego
Fotoreportaż Piotra Kubana


Piotr Kuban
foto: Bero, KM, Piotr Kuban