Włókniarz rzutem na taśmę ograł Nysę

Nysa prowadziła w Mirsku już 2-0, a mimo tego wróciła do Zgorzelca bez żadnego punktu.[more]

Goście prowadzili w Mirsku już 2-0 po bramkach strzelonych głową przez Monika oraz Iwanowskiego i wydawało się, że jest po zawodach. Nic bardziej mylnego, bo Włókniarz nie opuścił głów i szybko zabrał się za odrabianie strat. Kwadrans przed końcem kontaktowego gola zdobył grający trener Jarosław Wichowski. 5 minut przed końcem jeden z zawodników gości w głupi sposób sprokurował rzut karny, z czego skorzystał Bartosz Morzecki. W doliczonym czasie gry wygraną miejscowym po dośrodkowaniu z rzutu rożnego zapewnił Wichowski.

WŁÓKNIARZ MIRSK - NYSA ZGORZELEC 3:2 (0:1)

Bramki: 0:1 Monik (35), 0:2 Iwanowski (64), 1:2 Wichowski (75), 2:2 B. Morzecki (85-karny), 3:2 Wichowski (90+2).
Żółte kartki: Ł. Niemienionek, W. Jasiński oraz Iwanowski, Kościuk, Piechno.
Sędziowali: Artur Załęczny oraz Damian Czukiewski i Paweł Krynicki (Legnica).
Widzów: 400.

WŁÓKNIARZ: Matuszak - Dołęga, Ł. Niemienionek, Kowalski, Juźwik (82. P. Grygiel) - Woźniczka, Badura (57. Becker), P. Niemienionek (70. W. Jasiński), Sz. Morzecki (64. Khodzhamkulov), B. Morzecki, Wichowski.
NYSA: Chochel - Iwanowski (73 Piechno), Pacak, Monik, Kościuk, Borowy, Komarzyniec (82 Muzal), Łuszczyk, Czajkowski (56 Janicki), Jaworski, Bystryk.

(GB)
foto: PK