Pewny awans Karkonoszy

Bardzo szybko w Lwówku Śląskim piłkarze Karkonoszy Jelenia Góra zapewnili sobie awans do półfinału Pucharu Polski OZPN Jelenia Góra. Po niespełna pół godzinie było 2-0 dla gości i stało się jasne, że to biało - niebiescy zmierzą się za tydzień z Olimpią Kowary.
Jeleniogórzanie od pierwszego gwizdka dobrze prowadzącego zawody sędziego Krzysztofa Sobola narzucili rywalom swoje warunki gry. Już w drugiej minucie po dośrodkowaniu Kamila Mielnika groźnie główkował Michał Szramowiat. Po kwadransie przed stratą gola uratował Czarnych Krzysztof Złocik wybijając piłkę sprzed linii bramkowej po akcji Macieja Machowskiego. W 19-ej minucie padł pierwszy gol. Z rzutu wolnego dośrodkował Tobiasz Kuźniewski, a Marcin Pacan głową skierował piłkę do siatki. Trzy minuty później przed szansą na podwyższenie rezultatu stanął Kamil Niedżwiedź, ale trafił tylko w boczną siatkę. W 29-ej minucie nie pomylił się natomiast Mielnik, który uderzeniem z ostrego kąta sfinalizował znakomitą akcję Radosława Sareły.
Ostatni kwadrans pierwszej połowy to dążenia Karkonoszy do zdobycia kolejnych bramek. Najbliżej osiągnięcia tego celu byli Mateusz Firlej i Mielnik. Pierwszy z 18 metrów trafił piłką w słupek, drugi huknął jak z armaty z ponad 20 metrów, ale na szczęścia dla miejscowych futbolówka po tym strzale wylądowała tylko na poprzeczce.
W drugiej połowie na boisku w miejsce Niedźwiedzia pojawił się Łukasz Kowalski i była to zmiana na plus, bo popularny Kowal z miejsca siał popłoch w szeregach obronnych zespołu trenera Jana Wrony. W 53-ej minucie Kowalski idealnie obsłużył Machowskiego, jednak ten w sytuacji sam na sam trafił w bramkarza Czarnych. Siedem minut później role się odwróciły, gdyż to Machowski dośrodkował, a Kowalski z bliska nie trafił do bramki. Napastnik Karkonoszy zrehabilitował się po pięciu minutach zmuszając rywali do faulu w ich 16-tce. Jedenastkę na gola zamienił Pacan. Dwie minuty później Kowalski wymanewrował całą obronę rywala, a akcję zakończył ładnym technicznym uderzeniem. Choć piłka ostatecznie trafiła tylko w słupek, za swoją akcję otrzymał zasłużone brawa od 30-osobowej grupy kibiców KSK.
Kwadrans przed końcem drugą żółtą kartkę otrzymał Sareło i jeleniogórzanie musieli grać w osłabieniu. Nie miało to wielkiego wpływu na obraz gry, choć trzeba zauważyć, iż w drugiej połowie Czarni prezentowali się lepiej niż do przerwy, jednak nie zmienia to faktu, iż Łukasz Kłobucki przez całe spotkanie był praktycznie bezrobotny.

CZARNI LWÓWEK ŚLĄSKI - KARKONOSZE JELENIA GÓRA 0-3 (0-2)

Bramki: 0-1 Pacan 19', 0-2 Mielnik 29', 0-3 Pacan 65'.
Czerwona kartka: Sarło w 75' za dwie żółte.
Żółte kartki: Faliński, B. Sikora, Złocik, Kufel oraz Szramowiat.
Sędziowali: Krzysztof Sobol jako główny oraz Mateusz Owoc i Dariusz Turek.
Widzów: 200.

CZARNI: Golba - Troszczyński, M. Sikora, Kufel, Bursacki, Złocik, Faliński, Dziuba (60' Romanek), B. Siokora, Jakuszko (46' Bartek), Kozań (78' Szatkowski).
KSK: Kłobucki - Palimąka, Pacan, Pilarowski, Mateusz Firlej, Mielnik, Szramowiat (78' Sutor), Sareło, Kuźniewski (65' Wersocki), Niedźwiedź (46' Kowalski), Machowski (70' Statkowski).

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban