Karkonosze nadal bez straty punktu i gola na własnym stadionie!

Derby powiatu jeleniogórskiego swoim poziomem nie powaliły na kolana blisko 400 widzów, którzy pofatygowali się w piękne, słoneczne popołudnie na stadion przy ulicy Złotniczej. Mecz ten zasłużenie wygrali gospodarze 1-0, co sprawia, iż bez względu na jutrzejszy wynik Lotnika Karkonosze nadal pozostaną liderem.


Początek spotkania to wyrównana gra obu zespołów. Jako pierwsi groźnie zaatakowali goście. Z lewej strony w pole karne biało-niebieskich wpadł Arkadiusz Gawlik kończąc swój rajd strzałem na bramkę Tomasza Ciepieli, który ku zaskoczeniu kibiców miało sporo problemów z obroną niezbyt mocnego strzału napastnika Woskara. Zdarzenie to miało miejsce w 10-ej minucie meczu.
Po kwadransie inicjatywę przejęli podopieczni Tomasza Arteniuka, jednak ciężko było dojść do dobrej pozycji strzeleckiej jeleniogórskim napastnikom. Dopiero w 32-ej minucie gospodarze przeprowadzili efektowną akcję. Z głębi pola piłkę w pole karne wrzucił Krzysztof Smoliński, którą znakomicie przyjął na klatkę Paweł Walczak uderzając momentalnie z woleja na bramkę gości. Po trybunach rozległ się jęk zawodu, gdyż Tomasz Niemiec wyciągnął się jak struna i sparował to uderzenie na rzut rożny. Na tym emocje w I połowie się skończyły.
Druga połowa rozpoczęła się pechowo dla Woskara. W walce o piłkę doznał urazu Arkadiusz Gawlik i trener Borkowski zmuszony był dokonać zmiany. Na boisku pojawił się Łukasz Ceratowski, który na wiosnę bronił barw klubu ze Złotniczej.
Goście w II połowie nie kwapili się do frontalnych ataków na bramkę Ciepieli skupiając się raczej na obronie własnego pola karnego i pilnowaniu korzystnego dla nich bezbramkowego remisu. Wynikiem takim absolutnie nie byli zainteresowani gospodarze, którzy uparcie dążyli do zdobycia gola pomimo, iż co tu dużo kryć gra dzisiaj im się nie kleiła.
Mimo to jeleniogórzan stać było na rozstrzygnięcie tego spotkania na swoją korzyść. W 72-ej minucie Przemysław Wajda zdecydował się na prostopadłą wrzutkę w pole karne gości. Do piłki wyskoczył jeden z obrońców Woskara ale źle obliczył on lot piłki, która trafiła pod nogi Pawła Walczaka. Filigranowy napastnik skwapliwie skorzystał z tego prezentu i przytomni strzelił obok rozpaczliwie interweniującego Niemca. Z utrzymaniem jedno bramkowej przewagi piłkarze z Jeleniej Góry nie mieli najmniejszych problemów i zasłużenie pokonali Woskara 1-0.
Dzisiejsze zwycięstwo podopiecznych Tomasza Arteniuka było ósmą victorią w dziewięciu dotychczas rozegranych kolejkach. Jeleniogórzanie mogą pochwalić się imponującym dorobkiem 24 punktów, z których połowa została zdobyta na własnym stadionie. Dodajmy, iż w meczach w roli gospodarza ( jeden mecz odbył się przy Lubańskiej) biało-niebiescy nie dość, że nie stracili jeszcze punktu, to nadal zachowują czyste konto jeśli chodzi o stracone gole! W sumie fakt ten nie dziwi, gdyż Karkonosze mają najlepszą defensywę w lidze, która pozwoliła rywalom się pokonać zaledwie pięć razy w dziewięciu meczach!

KARKONOSZE JG - WOSKAR SP 1:0 (0:0)

Bramka: 1:0 Walczak (72).

Żółte kartki: Wajda oraz Jahn, Sobolewski, Hornicki.
Sędziował: Krzysztof Krawiec.
Widzów: 400.

KARKONOSZE: Ciepiela - Smoliński (68 Kaczmarek), Bijan, Wawrzyniak, Siatrak, Lizak, Kotarba, Suchanecki (46 Wajda), Malinowski, Walczak (90 Kik), Kowalski (87 Kowalski-Ciepiela).

WOSKAR: Niemiec - Jahn, Wołczyk, Traube (46 Stefanowicz), Sobolewski, Biernat, Michałek (85 Masłowski), Skwara (76 Szyller), Hornicki, Ejdys, Gawlik (55 Ceratowski).

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban