Derby dla Zagłębia

Osłabiony brakiem kilku zawodniczek KPR Jelenia Góra walczył dzielnie, ale ostatecznie uległ Zagłębiu Lubin 26:29. Do przerwy przyjezdne wygrywały 15:12. Osiem goli dla gospodyń zdobyła Marta Dąbrowska.[more]

Derbowe spotkania Dolnego Śląska od lat są jednymi z najważniejszych wydarzeń w PGNiG Superlidze. Jeleniogórzanki długo nie mogły nawiązać do lat, w których z powodzeniem biły się z Zagłębiem o medale mistrzostw Polski. Po wielu podejściach wreszcie udało im się znaleźć sposób na "miedziowe". W poprzednim sezonie jeleniogórzanki pokonały rywalki we własnej hali 21:19, a jesienią zremisowały w Lubinie 31:31. To powodowało, że kibice gospodyń mieli rozbudzone apetyty. Nieco mniejszy optymizm panował w klubie z Jeleniej Góry. Wszystko przez kontuzje, które niczym plaga spadły na zawodniczki. Kurują się Aleksandra Uzar i Małgorzata Mączka, Mariola Wiertelak w najczarniejszym scenariuszu w tym sezonie nie wróci już na parkiet, Anna Mączka z wysoką gorączką leży w łóżku, a Natalia Winiarska w trakcie rozgrzewki zgłosiła problem z kolanem. Kłopoty przed meczem miało też Zagłębie, które wciąż musi radzić sobie bez liderki Karoliny Semeniuk-Olchawy. Z powodu rodzinnej tragedii do Czarnogóry na kilka tygodni wyjechała Sanja Premović (składamy wyrazy współczucia z powodu odejścia taty, a mamie życzymy powrotu do zdrowia).

Początek meczu był wyrównany. W 7. minucie był jeszcze remis 4:4. Wówczas w bramce lubinianek kilka piłek odbiła dobrze dysponowana Monika Maliczkiewicz. Podbudowane zawodniczki Bożeny Karkut złapały wiatr w żagle i po serii czterech trafień z rzędu wyszły na prowadzenie 8:4. W ofensywie świetnie spisywała się zwłaszcza Agnieszka Jochymek. KPR jednak nie odpuszczał i mimo problemów kadrowych ruszył do odrabiania strat. W dużej mierze dzięki błyskotliwej Dominice Grobelskiej, a także Małgorzacie Buklarewicz i aktywnej Marcie Dąbrowskiej jeleniogórzanki w 19. minucie odzyskały prowadzenie (11:10). Jak się później okazało było ono dla nich ostatnim w meczu. Lubinianki ponownie szybko odwróciły wynik, a po trafieniu Joanny Obrusiewicz pierwszą część wygrały 15:12.

Po zmianie stron zespół z Lubina, choć czasem popełniał błędy, szybko powiększył prowadzenie do pięciu trafień (12:17). Ambitne dziewczyny z Jeleniej Góry nie zamierzały jednak się poddawać. W bramce dobrze radziła sobie wracająca do formy Katarzyna Demiańczuk. W dużej mierze dzięki temu gospodynie 7 minut przed końcem ponownie doszły swoje przeciwniczki na dystans dwóch trafień (22:24). Po trafieniu Dominiki Grobelskiej taki sam dystans dzielił oba zespoły jeszcze 3 minuty przed końcem. W kluczowym fragmencie meczu gole najskuteczniejszej na parkiecie Agnieszki Jochymek, a także Julii Walczak i Pauliny Piechnik przypieczętowały sukces Zagłębia, które ostatecznie wygrało 29:26. - Szkoda, że w kilku ważnych momentach zawiodła nas skuteczność. Były czyste pozycje, ale nie udało się ich zamienić na gole. Wcale nie musiałyśmy tego meczu przegrać. Trzeba jednak pamiętać w jak okrojonym składzie przyszło nam dzisiaj rywalizować. Może nie mamy jakiś warunków fizycznych, ale staramy się być waleczne i pokazywać serducho. Walczyłyśmy, ale nie udało się. Nie załamujemy się i patrzymy przed siebie - przyznała Dominika Grobelska, autorka sześciu goli dla KPR. - Przed nami jeszcze sporo grania i wiele punktów do zdobycia. Liczymy na szybkie przełamanie i zmniejszenie strat do drużyn, które są przed nami. Bardzo chciałybyśmy awansować do fazy play-off i to najlepiej z lepszego miejsca niż ósme. Teraz jednak myślimy przed najbliższym meczem -dodała Katarzyna Demiańczuk. - Szkoda, że obie drużyny nie mogły zagrać w najsilniejszych składach. Wówczas mecz z pewnością byłby jeszcze ciekawszy dla kibiców. Taki jest jednak sport i uważam, że dzisiaj zasłużyłyśmy na wygraną - zakończyła Joanna Obrusiewicz, która na listę strzelczyń wpisała się cztery razy.

KPR Jelenia Góra - Zagłębie Lubin 26:29 (12:15)

KPR: Demiańczuk, Kozłowska - Dąbrowska 8, Grobelska 6, Buklarewicz 6, Bader 3, Michalak 3, Tomczyk, Oreszczuk, Jasińska. Kary: 6 minut.

Zagłębie: Maliczkiewicz, Tsvirko - Jochymek 9, Obrusiewicz 4, Paluch 4, Piechnik 4, Pałgan 4, Załęczna 2, Walczak 1, Piekarz 1, Lalewicz, Milojević. Kary: 2 minuty.

Grzegorz Bereziuk
foto: Grzegorz Bereziuk