Dwie różne połowy w Lublinie

W pierwszym meczu w 2015 roku KPR Jelenia Góra uległ w Lublinie tamtejszemu MKS 23:31. Zespół trenera Michała Pastuszko pokazał dwa oblicza.

Faworytem meczu były gospodynie. Nie zmienił tego fakt, że lublinianki musiały radzić sobie bez Agnieszki Koceli. Wychowanka klubu z Jeleniej Góry wróciła z mistrzostw Europy ze złamaną jedną z kości dłoni. W pierwszym starciu jeleniogórzanki uległy mistrzyniom Polski 24:38. Także w rewanżu KPR musiał uznać wyższość rywalek. Zespół trener Sabiny Włodek grał agresywnie w defensywie i szybko uzyskał kilku bramkowe prowadzenie. Po kwadransie meczu było już 9:3. Pozwoliło to miejscowym kontrolować dalszy przebieg wydarzeń. Do przerwy MKS prowadził 15:8. Bardzo dobrze w tym czasie spisywały się Małgorzata Rola i Dorota Małek. Po zmianie stron przyjezdne starały się grać na miarę swoich możliwości. Na 3 minuty przed końcem zmniejszyły straty do pięciu trafień (22:27). Końcowy fragment niepokonany w tym sezonie zespół z Lublina wygrał jednak 4:1, a cały mecz 31:23. - Pierwsza połowa była słaba w naszym wykonaniu. Graliśmy na stojąco, brak było elementu zaskoczenia. Po zmianie stron było już dużo lepiej. Prezentowaliśmy się lepiej w defensywie i zaczęliśmy zdobywać bramki po kontrach. Liczę, że dobra postawa w drugiej połowie przełoży się na kolejne spotkania - powiedział Michał Pastuszko, trener KPR. W kolejnym meczu jeleniogórzanki zagrają z silnym AZS Koszalin. Początek meczu w hali przy ul. Złotniczej o godzinie 18.

MKS SELGROS LUBLIN - KPR JELENIA GÓRA 31:23 (15:8)

MKS:
Dzhukeva, Baranowska - Rola 6, Małek 5, Gęga 5, Skrzyniarz 4, Drabik 3, Quintino 3, Repelewska 1, Mihdaliova 1, Nestsiaruk 1, Nocuń 1, Kozimur 1, Syncerz, Szarawaga. Kary: 6 minut.

KPR: Kozłowska, Janik - Dąbrowska 6, Wiertelak 6, A. Mączka 4, Buklarewicz 3, Tomczyk 2, Winiarska 1, Michalak 1, M. Mączka, Bader, Jasińska, Grobelska. Kary: 6 minut.

(GB)