Zasłużona wygrana Olimpii z BKS-em

Zasłużenie po trzy punkty w meczu z BKS-em Bolesławiec sięgnęli piłkarze kowarskiej Olimpii. Pierwsza połowa nie zapowiadała wygranej biało - zielonych, bo na boisku nieco lepiej prezentowali się goście. To oni częściej operowali piłką w środku pola i próbowali konstruować akcje zaczepne. Wychodziło im to średnio, gdyż tak naprawdę Mateusz Gilewski miał niewiele pracy w swoim polu karnym.
Po przerwie kowarscy kibice z zadowoleniem przyjęli fakt, iż ich pupile są lepiej dysponowani niż to miało miejsce w pierwszych 45-ciu minutach. Już na wstępie drugiej połowy groźnie uderzał Marcin Krupa, podobać mogła się też akcja Damiana Chajewskiego, który minął kilku rywali i nieznacznie chybił z linii 16 metrów.
W 58-ej minucie Marcin Smoczyk stracił piłkę i po chwili Emmanuel Ohagwu znalazł się w polu karnym kowarzan, jednak piłka po jego strzale minęła bramkę Olimpii. Cztery minuty później przygotowującego się do główki Mateusz Hana popchnął Piotr Dzięgleski. Faul ewidentny i sędzia bez wahania wskazał na wapno. Zastanawia natomiast ocena sytuacji przez gracza BKS-u, bo wydaje się mało prawdopodobne, by Han zdołał skierować piłkę do bramki rywali. Zrobił to z rzutu karnego, choć warto zauważyć, iż Rafał Mazur miał piłkę na rękach.
Po stracie gola bolesławianie postanowili jak najszybciej odrobić straty. Okazję ku temu stworzyli sobie w 68-ej minucie. Po kolejnej stracie Smoczyka w sytuacji sam na sam z Gilewskim znalazł się Ohagwu. Czarnoskóry zawodnik przelobował golkipera Olimpii, ale ku jego rozpaczy piłka trafiła w poprzeczkę i słupek, po czym odbiła się od linii bramkowej i wyszła na boisko.
W 76-ej minucie w polu karnym kowarzan przewrócił się Marek Dudka. Sędzia Marcin Tomalski nie dał się nabrać i nakazał dalszą grę. Jak się okazało, wyszło to na korzyść miejscowych, którzy szybko zorganizowali swoje szyki i wyprowadzili zabójczą kontrę. Rozpoczął ją Mateusz Zatylny rewelacyjnym podaniem do Krupy. Napastnik Olimpii wbiegł w pole karne i posłał mocną piłkę w kierunku bramki BKS-u. Sparował ją Mazur, na co czekał Chajewski i zrobiło się 2-0. Jakby tego gościom było mało, po chwili okazało się, że będą grać w 10-tkę, gdyż arbiter wrócił do symulacji Dudki i pokazał mu drugą żółtą kartkę. Osłabieni bolesławianie nie byli już w stanie poważniej zagrozić Olimpii i spotkanie zakończyło się jej wygraną 2-0.

OLIMPIA KOWARY - BKS BOLESŁAWIEC 2-0 (0-0)

Bramki: 1-0 Han 62', 2-0 Chajewski 76'.
Czerwone kartki: Dudka w 76' za dwie żółte kartki.
Żółte kartki: Szaraniec, Zatylny.
Sędziowali: Marcin Tomalski jako główny oraz Radosław Kasprzyk i Konrad Zawadzki.
Widzów: 200.

OLIMPIA: M. Gilewski - Smoczyk, Nowiński, Szaraniec (89' Dregan), Kraiński, Bębenek, Han (88' J. Gilewski), Chajewski (85' Szujewski), Zatylny, Krupa, Murawski.
BKS: Mazur - Pazio, Dudkiewicz, Bochnia, Wakulski, Dudka, Kraśnicki (74' Pawlusiński), Kosior, Dzięgleski (67' Ziółkowski), Wojciechowski, Ohagwu.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban