Kolejne punkty mirskiego Włókniarza

Włókniarz drugi raz z rzędu zainkasował komplet punktów. W pierwszej połowie mirszczanie stworzyli sobie jedną klarowną sytuację i od razu ją wykorzystali. Po akcji B. Morzeckiego w 37. minucie bramkarza gości pokonał Wichowski. Po przerwie do ataków ruszyli kobierzyczanie i w 52. minucie był remis. Wówczas w zamieszaniu podbramkowym najprzytomniej zachował się Biały. STK GKS chciał pójść za ciosem i miał kilka znakomitych szans by odwrócić wynik. Nie pierwszy raz w sezonie piłkarzy trenera Marcina Krzykowskiego zawodziła skuteczność. Duża w tym zasługa Jaworskiego, który nie dał się pokonać będąc nawet w sytuacji sam na sam z zawodnikiem z Kobierzyc. Zmarnowane okazje zemściły się na przyjezdnych w 88. minucie. Po rzucie rożnym w polu karnym gości powstało zamieszanie, piłka trafiła do Kowalskiego, który po chwili utonął w objęciach kolegów z zespołu. - Goście mieli kilka świetnych szans do zdobycia gola. W piłce wygrywa jednak ten kto strzeli więcej bramek. O zmarnowane okazje mogą mieć pretensje tylko do siebie. Zdobyliśmy kolejne punkty i atmosfera w naszej szatni jest coraz lepsza - ocenił Jarosław Wichowski, trener Włókniarza.

WŁÓKNIARZ MIRSK - STK GKS KOBIERZYCE 2:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Wichowski (37), 1:1 Biały (52), 2:1 Kowalski (88).
Żółte kartki: P. Grygiel, P. Niemienionek, Badura oraz Dąbrowski.
Sędziowali: Radosław Bielak oraz Rafał Miętkiewicz i Marcin Tworzydło (Wałbrzych).
Widzów: 200.

WŁÓKNIARZ: Jaworski - P. Grygiel (61 Becker), Ł. Niemienionek, Kowalski, P. Niemienionek, J. Jasiński (61 Sz. Morzecki), Woźniczka, Badura, P. Juźwik (77 D. Grygiel), B. Morzecki (90 Dasiak), Wichowski.
STK GKS: Dąbrowski - Fitas, Jaworski, Lizak, Kaczmarek, Żak, Biały (88 Zgoda), Rybiński (80 Cichy), Morawski (46 Wroński), Bartków, Pisklak.

(GB)