Pechowy dzień koszykarek Karkonoszy

Nie udało się przerwać serii porażek koszykarkom Karkonoszy Jelenia Góra. Nasz zespół przegrał dzisiaj we własnej hali z AZS-em Poznań 74-89. W meczu tym ze względu na sprawy osobiste nie wystąpiła Małgorzata Myćka.
Jeleniogórzanki dobrze rozpoczęły zawody i po kilku minutach prowadziły 14-6. Z biegiem czasu Wielkopolanki odrobiły dystans i jeszcze przed końcem I kwarty wyszły na niewielkie prowadzenie. Początek drugiej ćwiartki to dramat ekipy trenerów Jerzego Gadzimskiego i Dariusza Tomasika, a zwłaszcza Martyny Stasiuk, która w jednym ze starć podkoszowych zerwała więzadła kolana. Zawodniczka w stroju sportowym została odtransportowana z hali do szpitala jeszcze w trakcie spotkania.
Pozbawione dwóch czołowych koszykarek Karkonosze próbowały walczyć. Dwie minuty przed przerwą po akcji Karoliny Stefańczyk prowadziły nawet 37-36, jednak ostatnie 120 sekund to popis przyjezdnych, które zdobyły 9 punktów z rzędu.
W II połowie AZS kontrolował przebieg meczu utrzymując przewagę kilku punktów nad rywalkami do samego końca. W tym przykrym dniu - głównie ze względu na kontuzję Stasiuk - dla kibiców Karkonoszy, z pewnością jednym z jaśniejszych punktów był występ 15-letniej Stefańczyk. Młoda zawodniczka pokazała się z bardzo dobrej strony, podjęła walkę ze starszymi rywalkami i nie stroniła od wejść po kosz AZS-u. Czasem została skarcona blokiem, ale doświadczenie, które pozwoli uniknąć takich sytuacji przyjdzie z czasem. Dzisiaj należy cieszyć się z 14 punktów tej młodej koszykarki i pogratulować jej dobrego występu.

MKS MOS KARKONOSZE JELENIA GÓRA - AZS POZNAŃ 74-89 (19-22, 18-23, 18-20, 19-24)

KARKONOSZE: Myślak - 3, Krygowska - 7, Misiek - 21, Paradowska - 16, Stefańczyk - 14, Kwietoń, Smajda - Młodnicka, Stasiuk - 13, Polowczyk.

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban