BKS przywiózł punkt z Wielkiej Lipy

Po meczu zespół z Wielkiej Lipy czuł niedosyt. - Mieliśmy rzut karny, a także kilka dobrych sytuacji. Co z tego skoro kolejny raz gubimy punkty - powiedział Stanisław Żuk, kierownik Sokoła. - Zgadzam się, że Sokół miał kilka dobrych okazji do zdobycia gola. Sami jesteśmy sobie winni, bo dopuściliśmy się kilku błędów. Z przebiegu całego meczu to my jednak byliśmy lepszą drużyną. Liczyłem na trzy punkty, ale z drugiej strony remisu nie możemy traktować z pogardą. Graliśmy niedawno w Starym Śleszowie, podpaliliśmy się i w samej końcówce punkt nam uciekł - podsumował Andrzej Kisiel, trener BKS Bobrzanie. W 38. minucie wynik otworzył Ohagwu, który wykończył akcję Ziółkowskiego. Wyrównał po przerwie Warchoł. Ten sam piłkarz kilka chwil później mógł odwrócić wynik, ale strzelił w Mazura.

SOKÓŁ WIELKA LIPA - BKS BOBRZANIE BOLESŁAWIEC 1:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Ohagwu (38), 1:1 Warchoł (56).
Żółta kartka: Jaskólski.
Sędziowali: Jarosław Łuniewski jako główny oraz Piotr Kaczemba i Paweł Gurban (Legnica).
Widzów: 100.

SOKÓŁ: Krawczyk - Pruchnicki, Szmajda, Suppan, Teodorowicz (56 Chmielewski), Ciołek (67 Warchoł), Bełkowski (30 Banach), Bienkiewicz (75 Frukacz), Bella (90 Musiał), Jaskólski, Jędrzejowski.
BKS BOBRZANIE: Mazur - Pazio, Dudkiewicz, Bochnia, Janicki, Kraśnicki (67 Rudyk), Dzięgleski, Dudka, Ziółkowski (80 Pawlusiński), Kosior (75 Kapusz), Ohagwu.

(GB)