Poranna wygrana kowarskich siatkarzy

Bardzo udanie zakończył się wypad do Oławy siatkarzy kowarskiej Olimpii, którzy pokonali miejscową Ołavię 3-1.
Kowarzanie zawiedli tylko w pierwszym secie. Być może wpływ na ich postawę miała bardzo wczesna pora rozegrania meczu (godz. 10:00) i co za tym idzie wyjazd o świcie z grodu pod Śnieżką. Po zmianie stron goście odzyskali wigor i po dramatycznej końcówce wygrali drugiego seta 28-26. W następnych partiach poszli za ciosem, bo w trzecim secie roznieśli oławian 25-14, a czwartym - ostatnim wygrali 25-23.
W następnej serii spotkań podopieczni trenera Patryka Hobgarskiego zagrają ponownie na wyjeździe. Tym razem ich przeciwnikiem będzie MTS Międzylesie.

Mecz okiem trenera Olimpii Patryka Hobgarskiego.

1 set:

Zagraliśmy bardzo słabo w przyjęciu zagrywki (odrzucili nas od siatki). Kamil Michno nie miał z czego rozgrywać piłki co utrudniło pracę naszym atakującym. Zawodnicy z Oławy zaskoczyli nas kilka razy plasowanymi piłkami spadającymi tuż za blok. Dobrze grali także środkowi Oławy. Punktowa przewaga miejscowych zawodników zwiększała się i set zakończył się 25:18.

2 set:

Nastąpiły zmiany. W ataku od początku seta zagrał Darek Jakobschy, na środku Michała Skrzypca zastąpił Oskar Lisowski. Poprawiło się przyjęcie i nasza skuteczność w ataku. Przy stanie 12:12 zawodnik z Oławy zaskoczył nas dobrą zagrywką i po chwili zrobiło się 15 : 12. Na boisko za Pawła Gwizdka wszedł Konrad Chojnowski i po skutecznej grze w ataku pomógł nam doprowadzić do stanu 23 : 23. Set zakończył się 26:28.

3 set:

Początek seta bardzo wyrównany. Przy stanie 6 : 9 na zagrywkę wszedł za Oskara Lisowskiego Damian Moszyk. Zaprezentował trudną podciętą zagrywkę w wyskoku, którą kompletnie zaskoczył przeciwnika. Ustawiliśmy równy blok i zmusiliśmy przeciwnika do popełniani błędów. Po kilku naszych udanych akcjach zrobiło się 7 : 17. Na boisko wrócił Lisowski. Do końca nie pozwoliliśmy rozegrać się przeciwnikowi i set zakończył się 14 : 25.

4 set:

Od początku na prowadzenie wyszli zawodnicy z Oławy. Wynik układał się następująco: 6 : 4, 9 : 6, 14 : 8, 18 : 13, Popełnialiśmy dużo błędów w przyjęciu i ataku. W jednej chwili sytuacja się odwróciła dobrze blokowali Jakobschy, Drewnicki i Michno, a w ataku szalał Piotr Gwizdek i Konrad Chojnowski. Na boisku pojawił się za Krystiana Bąka na pozycji libero Michał Wyspiański, który popisał się kilkoma obronami. Wynik 22 : 22. Końcówka seta należała bezapelacyjnie do nas a ostatnią piłkę w ataku skończył Chojnowski. 23 : 25.


OŁAVIA OŁAWA - OLIMPIA KOWARY 1-3 (25-18, 26-28, 14-25, 23-25)

OLIMPIA: Marcin Szujewski, Konrad Chojnicki, Michał Skrzypiec, Paweł Gwizdek, Dariusz Jakobschy, Grzegorz Drewnicki, Oskar Lisowski, Kamil Michno, Damian Moszyk, Piotr Gwizdek, Michał Wyspiański, Krystian Bąk.

Piotr Kuban
foto: MKS Olimpia