Miłkowianie pokonali sąsiadów zza miedzy

Zasłużenie po komplet punktów sięgnęli w Mysłakowicach piłkarze Energobestu Miłków. Lider grupy II jeleniogórskiej B-klasy pokonał miejscowego Orła 3-1, czym wzmocnił swoją pozycję w ligowej tabeli.
Od początku spotkania zaznaczyła się przewaga gości, którzy przewyższali rywali zwłaszcza szybkością i wybieganiem. W 11-ej minucie daleką piłkę do Łukasza Bartoszewicza posłał Krzysztof Bukowski i tylko refleksowi Tomasza Basiaka mysłakowiczanie zawdzięczają fakt, iż nie stracili gola. Minutę później na bramkę Orła znów uderzał Bartoszewicz, ale tym razem niecelnie. W 20-ej minucie Basiak końcami palców sparował piłkę na rzut rożny po strzale Kamila Bratka. Najlepszej okazji nie wykorzystał kilka minut później Patryk Skowron, który mając przed sobą tylko bramkarza miejscowych trafił piłkę wprost w niego. Mogło to się zemścić na miłkowianach w 34-ej minucie, bo Wojciech Jardel z pięciu metrów powinien pokonać Adama Nicińskiego, ale zamiast tego dał mu się wykazać na linii bramkowej. Do przerwy bez bramek.
W II połowie worek z bramkami otworzył się, a jako pierwsi cieszyli się podopieczni trenera Mateusza Kraińskiego, gdy z rzutu rożnego dośrodkował Piotr Wawrzyniak, a Marcin Rosek główką umieścił piłkę w miejscu przeznaczenia. Pięć minut później było już 2-0 dla Energobestu, tym razem autorem bramki był Damian Bińczyk, który wykorzystał idealne zagranie od Skowrona. Nawałnicę gości zakończył ponownie Bińczyk, dając ekipie z Miłkowa komfort przewagi trzech goli. Ostatecznie goście nie utrzymali jej do końca, bo dwie minuty przed ostatnim gwizdkiem sędziego Kamila Snackiego, honor mysłakowiczan uratował Maciej Wateha.

ORZEŁ: Basiak - Janik, Szpak, Pożoga, Amborski, Kogut, Zieliński, Jardel, Błaszczyk, Szczotka, Pasha. Rezerwowi: Szeszko, Kondraciuk, Grycki, Miro Figueras, Wateha, Muzyczka, Jóźków.
ENERGOBEST: Niciński - A. Szymczyk, Rosek, Bratek, Skowron, Stelmach, Bukowski, K. Szymczyk, Lipiński, Bartoszewicz, Bińczyk. Rezerwowi: Tomaszewski, Boryluk, Wawrzyniak, Radkiewicz.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban