Cenny punkt Nysy w konfrontacji z STK GKS

Nysa Zgorzelec niespodziewanie podzieliła się punktami z STK GKS Kobierzyce, który w poprzednim sezonie występował w trzeciej lidze. Z remisu bardziej byli zadowoleni gospodarze. Trudno się dziwić, bo zgorzelczanie w porównaniu do poprzedniego sezonu nie dokonali praktycznie żadnych wzmocnień. Kadra zespołu z Kobierzyc z kolei zmieniła się nie do poznania. - Sytuacje podbramkowe były z obu stron, ale nie można było mówić o jakiś piłkarskich setkach - ocenił Stanisław Wojtczak, kierownik Nysy. Innego zdania jest trener STK GKS Marcin Krzykowski. - Jestem rozczarowany postawą arbitrów. Należały nam się dwa ewidentne rzuty karne. Raz sędzia nie dopatrzył się ręki, a raz nie zauważył jak mój obrońca był ściągany do parteru - ocenił.

NYSA ZGORZELEC - STK GKS KOBIERZYCE 0:0

Czerwona kartka: Żak (STK GKS, 42 - za faul).
Żółte kartki: Łuszczyk oraz Bartków.
Sędziowali: Przemysław Leszczyński jako główny oraz Mateusz Lombardo i Rafał Abramowicz (Legnica).
Widzów: 200.

NYSA: Chochel - Kościuk, Pacak, Łuszczyk, Iwanowski, Borowy, Komarzyniec (70 Gniadzik), Piechno, Wójcik, Janicki, P. Bystryk.
STK GKS: Nowicki - Fitas, Jaworski, Lizak (68 Sterniuk), Kaczmarek, Żak, Biały (65 Wroński), Bartków, Cichy (40 Rybiński), Pisklak, Tatko.

(GB)