Piłkarze Piasta czują się okradzeni z punktów...

Spotkanie rozpoczęło się od minuty ciszy. Piłkarze uczcili minutą ciszy pamięć mamy trenera Marcina Kiewry, która odeszła w minionym tygodniu (składamy wyrazy najszczerszego współczucia). Obowiązki szkoleniowca Piasta wyjątkowo przejął Paweł Woźny. Bardzo ważnym wydarzeniem dla losów meczu była sytuacja z 23 min kiedy za dwie żółte kartki boisko musiał opuścić J. Gilewski. Mimo gry w osłabieniu Piast starał się grać ambitnie. Mimo tego to Kuźnia prowadziła po golu Fitasa, dla którego było to 11. trafienie w sezonie. W odpowiedzi do siatki gości trafił R. Sareło, ale arbitrzy uznali, że strzelec znajdował się na pozycji spalonej. - To był duży błąd i czujemy się okradzieni z punktów - otwarcie przyznał Tomasz Kozłowski, piłkarz Piasta. Zawidowianie nie rezygnowali i dopięli swego kiedy ładnym strzałem głową popisał się Woźny. Później dobre okazje mieli też Szczech oraz R. Sareło. Kolejnego i ostatniego gola w meczu zdobył jednak Czaja, zapewniając gościom komplet punktów.

PIAST ZAWIDÓW - KUŹNIA JAWOR 1:2 (0:0)

Bramki: 0:1 Fitas (60), 1:1 Woźny (75), 1:2 Czaja (84).
Czerwona kartka: J. Gilewski (Piast, 23 - za dwie żółte).
Żółta kartka: J. Gilewski.
Sędziowali: Adam Karasewicz jako główny oraz Marcin Fajfer i Rafał Świerczek (Wrocław).
Widzów: 150.

PIAST: M. Gilewski - Woźny, J. Gilewski, D. Ryż, B. Sareło, R. Ryż, Kleszczyński (72 Kirkiewicz), Kozłowski, R. Sareło, Myczkowski (46 Szczech), D. Bobko (60 Szywała).
KUŹNIA: P. Borek - Przerywacz (60 Czaja), Serweciński, Orda, Zieliński, Gołąbek, Krupczak, Fitas, E. Borek (70 Grabarczyk), Sabat, Bagiński.

(GB)