Olimpia straciła dwa punkty ze Starym Śleszowem
Tylko przez jedną kolejkę pozycję wicelidera IV ligi dolnośląskiej zajmowali piłkarze kowarskiej Olimpii. Dzisiaj na własnym boisku biało - zieloni zremisowali z LKS-em Stary Śleszów 2-2, a wynik ten przy jednoczesnej wygranej Karkonoszy Jelenia Góra z Orlą Wąsosz 4-0 sprawił, iż na drugim miejscu są ponownie podopieczni trenera Artura Milewskiego.
Mecz w Kowarach był niezłym widowiskiem. Obie drużyny pokazały, że umieją grać w piłkę nożną i w obecnym sezonie zasłużenie zajmują miejsce w czołówce. Pierwsze minuty to dominacja gości, którzy chcąc jeszcze liczyć się w walce o awans do III ligi dolnośląsko - lubuskiej musieli w Kowarach wygrać. Po kwadransie miejscowi opanowali sytuację i gra się wyrównała, a w 27-ej minucie Olimpia objęła prowadzenie. Autorem bramki był Adrian Zieliński, asystę zanotował Tobiasz Kuźniewski, który chyba chciał strzelać, a wyszło z tego znakomite dośrodkowanie.
W 38-ej minucie goście byli blisko doprowadzenia do remisu, ale niewiarygodne pudło zanotował Armand Siwik. Młody zawodnik LKS-u miał przed sobą pustą bramkę, jednak trafił piłką w słupek. Mimo niepowodzenia śleszowianie nie odpuszczali i zostali za to nagrodzeni w ostatniej minucie I połowy. Szczęśliwym strzelcem okazał się Michał Banach.
Już cztery minuty po wznowieniu gry przez sędziego Adriana Kotlarza kowarzanie po raz drugi objęli prowadzenie. Tym razem podawał Mateusz Zatylny, a egzekutorem był Marcin Krupa. Podobnie jak przed przerwą kibice Olimpii nie cieszyli się długo z przewagi swoich pupili, bo w 62-ej minucie sposób na pokonania Emila Tryndy znalazł Adrian Tatko. Jak się okazało był to ostatni uznany gol w tym spotkaniu. Zaznaczmy uznany, bo piłka znalazła się jeszcze raz w bramce gości. Zrobił to Krupa w 70-ej minucie, jednak asystent głównego arbitra uznał, iż Marcin był na pozycji spalonej. Swojego oburzenia tą decyzją nie krył menadżer Olimpii Tomasz Dudziak, który uważa, ze bramka została zdobyta prawidłowo. Podobną opinię wyrazili kowarscy fani. Oni opuszczali stadion w minorowych nastrojach, gdyż teraz muszą liczyć na potknięcie Karkonoszy w jednym z ostatnich dwóch meczów. Tylko taki scenariusz przy dwóch wygranych Olimpii pozwoli im cieszyć się z awansu.
OLIMPIA KOWARY - LKS STARY ŚLESZÓW 2-2 (1-1)
Bramki: 1-0 Zieliński 27', 1-1 Banach 45', 2-1 Krupa 49', 2-2 Tatko 62'.
Sędziowali: Adrian Kotlarz jako główny oraz Jarosław Królikowski i Michał Jasiński.
Widzów: 500.
OLIMPIA: Trynda - Smoczyk, Kuźniewski, Kraiński, Nowiński, Bębenek, Zatylny, Zieliński, Rodziewicz, Chajewski, Krupa.
LKS: Płoszczyca - Kaczmarek, Iwan, Dudziak, Kaczmarek, Dewerenda, Siwik, Banach, Żbik, Rudolf, Tatko. Rezerwowi: Nowicki, Godzwon, Zając, Janiuk, Kiełcz, Sokół, Wałęga.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży