Piłkarski thriller w Przedwojowie

Dziewięć goli, mnóstwo spięć pod bramkami i walkę od pierwszej do ostatniej minuty obejrzeli kibice w Przedwojowie, gdzie Czarni pokonali Lechię Piechowice. Nie zabrakło też kontrowersji spowodowanych pracą sędziego Andrzeja Gałuszki, pretensje mieli zwłaszcza goście.
Ostre strzelanie na boisku w Przedwojowie rozpoczął Zbigniew Kwaśniewski. Ze strony gości długo na odpowiedź nie trzeba było czekać, a po bramce cieszył się Kandyba. Czarni ponownie objęli prowadzenie, tym razem za sprawą Migacza, ale nie dane im było zejść do szatni przy wyniku 2-1, bo na 2-2 niemal równo z gwizdkiem kończącym I połowę trafił po raz drugi Kandyba.
Po przerwie w zły humor trenera gości wprawił fakt, iż Misiura otrzymał czerwoną kartkę. Jeszcze bardziej Marcin Ramski zezłościł się, gdy w polu karnym arbiter nie zauważył przewinienia Stepki na Pogorzale. Zamiast rzutu karnego dla Lechii i czerwonej kartki dla miejscowych, na boisku szybko zrobiło się 4-2 dla Czarnych po dwóch golach Gwiżdża. Mimo niekorzystnego obrotu wydarzeń piechowiczanie nie odpuszczali, a nagrodą za ich wysiłek były bramki Paradowskiego i Kandyby. Jak się okazało nie dały one nawet jednego punktu, bo w doliczonym czasie gry Gwiżdż skompletował hat-tricka i zapewnił przedwojowianom wygraną 5-4.

CZARNI: M. Stepko - Wasilewski, S. Stepko, M. Berliński, K. Lewandowski, Migacz (61' Bryjko), A. Kwaśniewski, Z. Kwaśniewski, Sondej (46' K. Berliński), Doliński (83' Jaszczur), Gwiżdż.
LECHIA: M. Pogorzała - Mackiewicz, R. Lewandowski, Kowalski (58' Woronowicz), Misiura, Tkacz (70' Śmigasiewicz), Myjak, Sobolewski (87' Bednarczyk), S. Pogorzała, Kandyda, Paradowski.

Piotr Kuban
Foto: PK