Wygrana celem Karkonoszy w Zawidowie

Piast Zawidów, najsłabszy zespół IV ligi dolnośląskiej to najbliższy rywal jeleniogórskich Karkonoszy. Mecz pomiędzy tymi ekipami odbędzie się w sobotę (10 maja 2014, godz. 17:00) w Zawidowie.
Dorobek podopiecznych trenera Marcina Kiewry na wiosnę to zaledwie jeden remis i sześć porażek, przy bilansie bramkowym 2-19. Punkty w starciu z zawidowianami stracił tylko Sokół Wielka Lipa, druga ekipa obok Piasta, która nie odniosła jeszcze wygranej w rundzie wiosennej. Analizując te dane trudno się oprzeć wrażeniu, iż trzy punkty są już w posiadaniu Karkonoszy, jednak jak to bywa w futbolu z pochopnymi sądami należy poczekać do ostatniego gwizdka sędziego Arkadiusza Maziarza, bo można się boleśnie sparzyć jak miało to miejsce choćby jesienią, gdy Piast wywiózł ze Złotniczej jeden punkt. Wystarczyło, że swój dzień miał bramkarz Mateusz Gilewski, a jeleniogórzanie byli do bólu nieskuteczni. To właśnie piłkarze w biało - niebieskich koszulkach mogą być sami dla siebie najgroźniejszym przeciwnikiem jeśli zlekceważą rywala i będą zawodzić pod jego bramką, jak to miało miejsce w ostatnich meczach, a strata punktów w konfrontacji z ligowym autsajderem nie wchodzi w grę, gdy poważnie myśli się o III-ligowym awansie. Dobrą wiadomością dla trenera Artura Milewskiego i jego podopiecznych jest to, że w Zawidowie będą mogli liczyć na głośny doping fanów biało - niebieskich, którzy licznie wybierają się na spotkanie z Piastem. W Bogatyni wsparcie kibiców było nie do przecenienia, miejmy nadzieję, że również tak będzie i tym razem.

Piotr Kuban