AKS zawiódł własną publiczność

Przed meczem trenera gospodarzy trapiła jedna myśl. - Jestem ciekawy czy zagramy słabo jak w meczu z Olimpią, czy dobrze jak przeciwko rezerwom Miedzi - zastanawiał się Jarosław Krzyżanowski. Ostatecznie po meczu walki górą byli goście. - Był to twarde ale też wyrównane zawody. Widać było nerwowość w grze obu drużyn. Nikt nikogo nie zdominował. Uważam jednak, że 3 punkty zdobyliśmy zasłużenie. Mieliśmy sytuacji bramkowych troszkę więcej. AKS praktycznie nie stworzył sobie choćby jednej klarownej - komentował Marcin Krzykowski, trener LKS. Losy meczu rozstrzygnęły się w 29. min. Nowak wygarnął piłkę spod nóg Janiuka, ale ta trafiła do Żbika, który z 20m z dość ostrego kąta zmieścił ją między słupkami. Po tej sytuacji gospodarze mieli do arbitra spore pretensje, gdyż ich zdaniem bramkarz AKS był faulowany. Na tym jednak się nie skończyło... W pierwszej połowie dobrych okazji dla gości nie wykorzystali jeszcze Rudolf oraz Tatko. Ten drugi z dystansu huknął w poprzeczkę. Swoje szanse mieli też miejscowi, ale akcjom Sobczaka, Buryło i Bęsia brakowało wykończenia. Po przerwie gospodarze dążyli do wyrównania, ale wynik nie uległ już zmianie. Nie obyło się jednak bez kontrowersji. Zdaniem przedstawicieli AKS Jarosław Łuniewski w końcówce nie dopatrzył się przewinienia na Jaszowskim. Dodajmy, że po ostatnim gwizdku arbiter do szatni musiał udać się w towarzystwie ochroniarzy.

AKS STRZEGOM - LKS STARY ŚLESZÓW 0:1 (0:1)

Bramka: 0:1 Żbik (29).
Żółte kartki: Janiuk, Iwan, Dewerenda, Jaworski.
Sędziował: Jarosław Łuniewski (Legnica).
Widzów: 300.

AKS: Nowak - Bober, Sudoł, Bęś, Wiśniewski (75 Rogaczewski), Chmura, Domaradzki, Traczykowski, Buryło, Sobczak (65 Jaszowski), Dobrowolski.
LKS: Nowicki - Kaczmarek, Dudziak, Iwan, Jaworski, Dewerenda, Janiuk, Żbik (90 Kiełcz), Rudolf (90 Godzwon), Banach (65 Siwiński), Tatko (80 Wałęga).

(GB)