Chojnik wygrał z Łomnicą

Świadkami bardzo słabego widowiska w I połowie meczu Chojnik Jelenia Góra - KS Łomnica byli kibice zgromadzenie w Parku Norweskim. Jak mówi zawodnik gości Krzysztof Makowski, jego zespół zagrał antyfutbol, a miejscowi spisywali się niewiele lepiej. - Jedyne co nas różniło to fakt, iż częściej operowali piłką, jednak nic z tego nie wynikało - dodaje. Niego inne zdanie ma trener Chojnika Dariusz Michałek, który uważa, że jego zespół zdecydowanie przeważał przed przerwą.
10 minut po zamianie stron Wojciech Kamiński sfaulował w polu karnym łomniczan Michała Gadzimskiego i sędzia wskazał na wapno. Jedenastkę na gola zamienił Michałek. W dalszej części gry najbliżej zdobycia kolejnej bramki był Sławomir Sopinka. Piłka po jego uderzeniu z rzutu wolnego trafiła tylko w słupek. Później w sytuacji sam na sam z Kamińskim był jeszcze Łukasz Charko, ale chybił.
- Byliśmy lepsi przynajmniej o tę jedną bramkę. Łomnica praktycznie nie stworzyła żadnego zagrożenia nawet w końcówce - krótko podsumował mecz Michałek. - Staraliśmy się po przerwie, ale chyba to nie był nasz dzień. Szkoda punktów - dodaje Makowski.

CHOJNIK: Olczyk - Czurejno, Okowiński, Hutnik, Sopinka, Modrzyk, Michałek, Sala, Kołodziej (46' Rychter, 80' Szewczyk), Szymczak (46' Charko), Gadzimski.
KSŁ: Kamiński - Wasiuk, Śliwiński, Szlęk, Wojtarowicz, Krupa (72' Bednarz), Makowski (46' Aleksiejew), Kostka, Wilczyński, Dregan, Kaszuba.

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban