Waleczny KPR poległ w Koszalinie

Dużo zdrowia i serca zostawiły dzisiaj na parkiecie w Koszalinie szczypiornistki KPR-u Jelenia Góra. Niestety nie wystarczyło to do pokonania miejscowego AZS-u. Wygrały gospodynie 36-31.
Koszalinianki prowadził do przerwy pięcioma golami i wydawało się, że spotkanie jeśli jeszcze nie jest rozstrzygnięte, to jest pod ich pełną kontrolą. Jak się okazało były to założenia na wyrost, gdyż po szaleńczym pościgu podopieczne trenera Michała Pastuszki doprowadziły w 45-ej minucie do remisu po 25, a chwilę później było 27-27. Nadzieję na dobry rezultat zabrała KPR-owi była bramkarka Jelfy Jelenia Góra Izabela Czarna, która świetnymi interwencjami pozwoliła swoim obecnym koleżankom na zbudowanie przewagi czterech goli i końcowe zwycięstwo 36-31.
Pomimo porażki powrót znad Bałtyku nasze dziewczyny mogły mieć przyjemny, bo niewiele brakowało, by już dzisiaj zapadła klamka co do ich udziału w play off. Niestety dla KPR-u Piotrcovia Piotrków Trybunalski w ostatnich sekundach uratowała remis z Olimpią Nowy Sącz i żeby być pewnym gry w najlepszej ósemce jeleniogórzanki w ostatniej serii spotkań sezonu zasadniczego muszą przynajmniej zremisować we własnej hali z Pogonią Szczecin. Oczywiście przy założeniu, że Piotrcovia wygra na wyjeździe z SPR-em Olkusz, bo jeśli tak się nie stanie wynik potyczki ze szczeciniankami nie będzie mieć znaczenia.
W naszych dywagacjach co końcowego scenariusza PGNiG Superligi pominęliśmy Ruch Chorzów, bo po prostu nie wierzymy, że zespół ten jest w stanie cokolwiek ugrać na wyjeździe z MKS-em Lublin.

AZS KOSZALIN - KPR JELENIA GÓRA 36-3 1 (19-14)

KPR: Kozłowska, Demiańczuk - Buklarewicz - 9, Skalska - 7, Dąbrowska - 4, Grobelska - 3, Uzar - 3, Michalak - 3, A. Mączka - 2, Żakowska, Wesołowska, Damaziak, Oreszczuk.

Piotr Kuban