Wielki mecz i wygrana KPR-u!
Półtorej godziny niesamowitych emocji przeżyli dzisiaj w hali Parku Sportowego Złotnicza kibice KPR-u Jelenia Góra. Ich zespół po pasjonującej walce pokonał lidera PGNiG Superligi 21-19 i zachował realne szanse na udział w fazie play-off. Zwycięstwo z lubiniankami to jeden z najlepszych o ile nie najlepszy rezultat pojedynczego meczu żółto - niebieskich w ostatnich latach i nie zmieni tego nawet fakt, że Zagłębie poza bramkarką Moniką Maliczkiewicz zagrało w Jeleniej Górze po prostu fatalnie.
Czy mam sposób na pokonanie Zagłębie? - Tak mam, pytanie tylko czy uda nam się go zrealizować na parkiecie - mówił przed meczem Michał Pstuszko, trener KPR-u. Pierwsze pięć minut sugerowało, że może być z tym problem, bo goście po dwóch bramkach Anny Pałgan i jednej Karoliny Semeniuk - Olchawy prowadzili 3-1. Jak się okazało nie podcięło to skrzydeł naszym dziewczynom i po kwadransie gry to KPR po akcji Anny Mączki mógł się cieszyć z wyniku 5-4 na swoją korzyść. Rywalki przed przerwą jeszcze tylko raz w 21-ej minucie wyszły na prowadzenie za sprawą Semeniuk - Olchawy, jednak po chwili jeleniogórzanki dzięki bramce Mączki doprowadziły do remisu po 8, a w następnej akcji kapitalnego gola z 9 metrów zdobyła Aleksandra Uzar. Ostatnie minuty to dobra dyspozycja podopiecznych Michała Pastuszki. Seria trzech goli z rzędu wywołała na tablicy świetlnej wynik 12-9 dla KPR-u, niestety tuż przed końcem Semeniuk - Olchawa zmniejszyła dystans Zagłębia do gospodyń o jednego gola.
Druga połowa mogła znakomicie się rozpocząć dla naszych dziewczyn, ale Marta Dąbrowska w idealnej sytuacji trafiła tylko w słupek. Festiwal nieskuteczności trwał w najlepsze z obu stron, bo do poziomu świetnie broniącej od początku meczu Maliczkiewicz dostroiła się Katarzyna Demiańczuk, która po przerwie była mocnym punktem KPR-u. Mimo jej dobrych interwencji lubinianki w ciągu siedmiu minut odrobiły straty z nawiązką jednego gola. Trener Pastuszko wziął czas i jak się okazało był to właściwy krok, bo jeleniogórzanki w cztery minuty zdobyły cztery bramki z rzędu i na trybunach zapanowała euforia. Radość fanów w żółto - niebieskich szalikach spotęgował fakt niewykorzystania rzutu karnego przez Semeniuk - Olchawę, ale po chwili nastroje w hali przygasły, gdyż akcje Kai Załęcznej, Anety Piekarz i Vanessy Jelić sprawiły, iż znów był remis, tym razem po 16.
Strzelecką niemoc KPR przerwał w 53-ej minucie, a piękną bramkę z koła zdobyła Martyna Michalak. Miejscowe nie poprzestały na tym i za sprawą Beaty Skalskiej oraz Dominiki Grobelskiej na nieco ponad minutę przed końcem objęły prowadzenie 21-17. Ostatnie 80 sekund nasz zespół grał w podwójnym osłabieniu, bo parkiet musiały opuścić Mączka i Małgorzata Buklarewicz, ale Zagłębie nie było w stanie już odwrócić losów pojedynku.
Dodajmy, że derby Dolnego Śląska rozpoczęły się nietypowo, bo od odśpiewania hymnu narodowego przez zebranych w hali Parku Sportowego Złotnicza. Okazją ku temu był Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych przypadający na 1 marca. Z tej okazji kibice KPR-u zaprosili na mecz kombatantów z Narodowych Sił Zbrojnych - porucznika Zbigniewa Nowinę - Boznańskiego oraz porucznika Czesława Lipińskiego. Byłym żołnierzom wręczono kwiaty, a kibice na trybunie przedstawili patriotyczną oprawę.
KPR JELENIA GÓRA - ZAGŁĘBIE LUBIN 21-19 (12-10)
KPR: Demiańczuk, Kozłowska - Wiertelak - 1, Żakowska, Skalska - 5, Wesołowska, Mączka - 6, Grobelska - 1, Uzar - 2, Buklarewicz - 3, Damaziak, Herbut, Oreszczuk, Dąbrowska - 1, Michalak - 2.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban (1-77), Artur Gniewek (78-122)
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży