Dobra forma Karkonoszy w sparingach

Kolejną wygraną w meczu sparingowym zanotowali piłkarze Karkonoszy Jelenia Góra. Dzisiaj na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Legnicy, podopieczni trenera Artura Milewskiego pokonali Prochowicznakę Prochowice 3-2.
Mecz rozpoczął się wcześnie, bo o godzinie 11-ej, co nie było bez znacznie dla kilku jeleniogórskich piłkarzy, którzy jeszcze minionej nocy bawili się na weselu Tomasza Krakówki. Nic w tym złego, a chłopakom należy się pochwała, że pomimo doniosłego wydarzenia w życiu ich kolegi stawili się rano na zbiórce i pojechali na sparing, jednak w drugiej minucie spotkania chyba nadal myślami byli przy weselnym stole, bo jeleniogórska defensywa zupełnie zaspała, co wykorzystał Krzysztof Wojciechowski i uderzeniem z linii pola karnego pokonał Łukasza Kłobuckiego.
Szybko stracony gol wyraźnie pobudził biało - niebieskich, którzy osiągnęli przewagę i szybko doprowadzili do wyrównania po ładnym strzale Mariusza Malarowskiego tuż zza 16-tki. Najważniejsze, iż podopieczni trenera Artura Milewskiego nie chcieli na tym poprzestać i poszli za ciosem. Sytuacji do podwyższenia rezultatu nie brakowało i coraz mocniej pachniało drugim golem. Ten padł, ale nie dla KSK tylko dla rywali, bo w 20-ej minucie Prochowiczanka przeprowadziła znakomitą kontrę. Zakończył ją Artur Gałęza, który sprytnie ograł Marcina Pacana i pomimo rozpaczliwej interwencji Marka Wawrzyniaka technicznym uderzeniem umieścił piłkę w sieci.
Jak się okazało prowadzenie III-ligowców trwało tylko trzy minuty, gdyż Maciej Firlej wykorzystał błąd bramkarza Kamila Marusiaka i doprowadził do wyrównania. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 2-2, choć okazji do zdobycia gola nie brakowało, zwłaszcza jeleniogórzanom.
Po zmianie stron mecz się wyrównał. Obie drużyny dążyły do zmiany rezultatu. W 72-ej minucie gola po zagraniu Daniela Ziomka zdobył Tomasz Nosal, jednak sędzia podjął decyzję o nieuznaniu bramki z powodu ofsajdu naszego gracza. Jak zapewniają jeleniogórscy piłkarze była to decyzja błędna.
Co się odwlecze to nie uciecze, dewiza ta znalazła potwierdzenie w 85-ej minucie. Tym razem dokładną piłkę do Firleja posłał Malarowski i nasz zawodnik precyzyjnym strzałem w długi róg ustalił końcowy rezultat na 3-2 dla KSK.

KSK: Kłobucki - Ziomek, Wawrzyniak, Pacan, Palimąka, Malarowski, Hamowski, Firlej, Malinowski, Kusiak, Kowalski. Rezerwowi: Dubiel, Walczak, Kotarba, Nosal, Woźniczka, Szramowiat.

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban