Rozmowa z Michałem Pastuszką, trenerem KPR-u
Michał Pastuszko przejął zespół KPR Jelenia Góra po Małgorzacie Jędrzejczak. Drużynie ostatnio wyraźnie nie idzie. Mimo tego nowy szkoleniowiec jest dobrej myśli. - Jako trener od zawsze staram się doprowadzić zespół do perfekcji. Takie samo podejście będę miał w Jeleniej Górze - powiedział.
Nie miał Pan wymarzonego startu w KPR. Przegrana Pana podłamała czy dodała energii do dalszej pracy?
- Jedna porażka nie może podłamać. Energia do pracy jest zarówno jeśli chodzi o mnie jak również zawodniczki. Po meczu pozostał jednak niedosyt. Gdyby dziewczynom starczyło sił na cały mecz, a nie 40 minut, to wynik byłby pozytywny.
Z czego mogło to wynikać?
- Wszystko tkwi w tym momencie w wydolności dziewczyn. Staramy się to poprawić. Wiadomo, że na to potrzeba jednak dłuższego okresu. Przez dwa treningi czy tydzień nie da się jej podnieść. Nie chcę oceniać pracy poprzedniej trenerki. Przez poprzednie trzy lata zrobiła tutaj kawał dobrej roboty. Na dzień dzisiejszy musimy skupić się na sobie, na poukładaniu wszystkiego.
Gdy pojawiła się opcja przeprowadzki do Jeleniej Góry nie wahał się Pan z podjęciem decyzji?
- Nie wahałem się ani przez moment. Przytrafiła się fajna okazja trafienia do fajnego zespołu. Drużyna jest młoda i gra szybką piłkę, którą preferuję. Postaram się wykorzystać szansę i zrobić z tym zespołem tyle dobrego ile tylko się da.
Na którąś z zawodniczek w dalszej części sezonu liczy Pan szczególnie?
- Uważam, że siła tej drużyny opiera się na równej grze wszystkich zawodniczek. Przypatrując się wcześniej zespołowi zauważyłem, że jedną z wiodących dziewczyn jest Gosia Buklarewicz. Ma duże serducho. Teraz mocno nam jej brakuje. Sporo zależy też od Gośki Mączki, która znów jest kontuzjowana. Uraz leczy też Natalia Winiarska. Gdyby nie kontuzje mielibyśmy możliwość większego rotowania składem, rozłożenia sił. Dziewczyny nie musiałyby zasuwać na parkiecie jedną siódemką czy ósemką całego meczu. Pamiętam KPR z przegranego meczu gdy byłem w sztabie szkoleniowym Ruchu Chorzów. Jeżeli wrócą do zdrowia i za niedługo będą w takiej samej formie, to myślę, ze będzie naprawdę dobrze.
Ma Pan postawiony przed sobą konkretny cel?
- Konkretnego celu nie otrzymałem. Nie usłyszałem, że - w przenośni - mam się utrzymać w ósemce. Zwyczajnie w każdym meczu zespół ma walczyć. Jestem ambitnym człowiekiem i sam stawiam przed sobą wysokie cele. Czekają nas bardzo ważne mecze z Ruchem Chorzów oraz Piotrcovią. Jako zawodnik nie nawiedziłem przegrywać. Jako trener od zawsze staram się doprowadzić zespół do perfekcji. Takie samo podejście będę miał w Jeleniej Górze.
Rozmawiał GB
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży