Sudety przerwały złą passę

Radosną koszykówkę zaprezentowały w dzisiejszy wieczór zespoły Sudetów Jelenia Góra i MOSiR-u Cieszyn. Obie ekipy za nic miały grę w obronie, czego dowodem zdobytych przez nie do spółki ponad 200 punktów, co nie jest zjawiskiem codziennym na parkietach II ligi. Najważniejsze, że więcej z nich padło po akcjach jeleniogórzan, którzy wygrali 109-93, przerywając tym samym serię pięciu porażek z rzędu.
Nasz zespół grając na luzie i pomysłowo w ofensywie szybko zbudował bezpieczną przewagę, którą utrzymywał bez najmniejszych problemów. Poniżej 15 punktów podopieczni trenera Artura Czekańskiego praktycznie nie schodzili, a były momenty, gdy prowadzenie Sudetów sięgało niemal 30 oczek. Rozmiary wygranej dla szkoleniowca jeleniogórzan miały drugorzędne znaczenie. Potwierdził to częstymi rotacjami w składzie, dzięki czemu każdy z jego koszykarzy dostał swoje minuty na parkiecie. W IV kwarcie pojawił się na nim m.in. najmłodszy w składzie Sudetów Bartosz Jyż. 16-latek bardzo ładnie wykorzystał okres niespełna 4 minut w trakcie których zdobył dwa punkty oraz był autorem efektownego bloku zakończonego przechwytem piłki.
W sobotni wieczór w hali im. Mariana Koczwary nie tylko grano w koszykówkę. W skład widowiska wchodziły też inne akcenty. Jednym z nich było odsłonięcie portretu Leszka Oleksego w Galerii Sław Jeleniogórskiej Koszykówki, drugim zbiórka darów dla pogorzelców z Nowej Kamienicy.
Sylwetkę Leszka Oleksego przedstawialiśmy już w tekście zapowiadającym to wydarzenie. Dodajmy tylko, że otrzymał on dzisiaj owację od wszystkich zebranych w hali im. Mariana Koczwary, w tym od swojej mamy, która przyjechała do Jeleniej Góry, by być świadkiem tej uroczystości. Pamiątkową tabliczkę wręczyli mu komisarz zawodów Arkadiusz Zagrodnik, dyrektor MOS-u Ireneusz Taraszkiewicz oraz prezes Sudetów Robert Synator. - Leszek to wyjątkowa postać dla jeleniogórskiej męskiej koszykówki. Nie waham się powiedzieć, że bez niego mogłoby już nie istnieć. Kilkanaście lat temu, gdy wszystko legło w ruinę, a większość osób ze środowiska dała nogę on z pomocą kilku osób podjął się jej odbudowy. Cieszę się, że mogliśmy choć w ten skromny sposób dzisiaj go uhonorować - powiedział Ireneusz Taraszkiewicz.
- Jeśli chodzi o pomoc dla pogorzelców to akcja wypaliła. Na medal spisali się zwłaszcza rodzice dzieci z grup młodzieżowych Sudetów, mowę mi też odjęło jak zobaczyło ile dóbr naznosili moi koledzy z zespołu. Swoją cegiełkę dołożyli też kibice. Paczek jest tyle, że nie da się wejść do pomieszczenia po starej portierni, gdzie zrobiliśmy prowizoryczny magazyn. Na pewno wszystko przekażemy rodzinie której pomagamy. Sądzę, że wszystko im się przyda - podsumował akcję kapitan Sudetów Łukasz Niesobski, inicjator tego szczytnego przedsięwzięcia.

SUDETY JELENIA GÓRA - MOSiR CIESZYN 109-93 (28-13, 29-32, 32-20, 20-28)

SUDETY: Kozak - 7, Dąbrowski - 4, Jyż - 2, Drąg - 5, Raczek - 16, Czech - 24, Wilusz - 20, Nadolski - 5, Niesobski - 18, Minciel - 8.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban