Piłkarze Lotnika już trenują

16 zawodników Lotnika Jeżów Sudecki wraz z trenerem Maciejem Suchaneckim stawiło się we wtorkowy (14 stycznia 2014) wieczór w hali im. Mariana Koczwary w Jeleniej Górze, by poddać się testowi na wytrzymałość, zwanemu "beep testem". Ćwiczenie polegające na wahadłowym pokonywaniu 20-metrowego odcinka w coraz szybszym tempie najlepiej wykonał sam szkoleniowiec, który zawstydził swoich podopiecznych, zwłaszcza tych młodszych o kilka lat.
Na pierwszym spotkaniu jeżowian w nowym roku zabrakło anonsowanego przez nas wcześniej Arkadiusza Gawlika, ale jak zapewnił nas sam piłkarze jego plany się nie zmieniły i na kolejnym treningu już się pojawi. Okazji ku temu będzie sporo, bo jak mówi trener Suchanecki w najbliższych tygodniach zajęcia będzie prowadził cztery razy w tygodniu, a gdy rozpoczną się gry sparingowe to zmniejszy dawkę do trzech treningów.
Jeśli chodzi o nowe twarze w Lotniku to wielkich niespodzianek nie odnotowaliśmy. Zgodnie z zapowiedzią pojawił się piłkarz Woskara Szklarska Poręba Mateusz Gozdek (rocznik 1994). O miejsce w bramce chce powalczyć były golkiper Chojnika Jelenia Góra Adam Filończuk (1990). Zupełnie nową postacią w naszym regionie jest natomiast Krzysztof Białkowski (1988), który dwa miesiące temu przeprowadził się do Jeleniej Góry. Do tej pory występował w klubie mazowieckiej ligi okręgowej Grom Lipowo. Jak mówi na boisku najlepiej czuje się na prawej obronie lub pomocy.
Na półmetku rozgrywek jeleniogórskiej ligi okręgowej jeżowianie tracą do prowadzącej Nysy Zgorzelec 7 punktów, mimo to zawodnicy nie tracą wiary, iż będą jeszcze w stanie namieszać w czołówce, nie wykluczając nawet walki o awans do IV ligi dolnośląskiej. - Myślę, że awans jest w naszym zasięgu. Jeśli tylko każdy z nas podejdzie solidnie do swoich obowiązków piłkarskich, zrobimy to. Swoją wiarę opieram na rozmowach z kolegami z drużyny. Widzę, że są naprawdę pozytywnie nakręceni już na starcie przygotowań. Wszystko przed nami - mówi Leszek Kurzelewski, jeden z najbardziej doświadczonych graczy Lotnika. - Cieszę się, że chłopaki wierzą w zespół. Ja też uważam, że w sprawie awansu karty jeszcze nie zostały rozdane. Ten zespół ma potencjał i stać go na dobre wyniki i grę na poziomie. Na tym drugim zależy mi nawet bardziej. Chciałbym, aby Lotnik miał swój styl, a gra w piłkę dawała radość zarówno piłkarzom jak i kibicom - dzieli się swoją wizją Maciej Suchanecki i dodaje - musimy też być bardziej skuteczni. W rundzie jesiennej były mecze jak np. w Kamiennej Górze czy Świerzawie, które remisowaliśmy, a powinniśmy je wygrać kilkoma bramkami. Gdyby tak się stało strata do lidera wynosiłaby tylko trzy punkty, ale nie ma co rozpaczać nad przeszłością, bo nadal liczymy się w tej grze.

Piotr Kuban
Foto: Piotr Kuban