Rozmowa z Mariuszem Burzyńskim, trenerem Orła Platerówka

Drużyna beniaminka z Platerówki w pierwszej rundzie sezonu 2013/2014 zdołała zdobyć szesnaście punktów. Jak na drużynę, która dopiero co awansowała do ligi po rocznej przerwie, wynik co najmniej poprawny. Drużyna Orła w minionej rundzie potrafiła rozgromić 6:3 Orliki Węgliniec, ale też wysoko przegrać z LZS Radostów 1:6. Trener Mariusz Burzyński postara nam się odpowiedzieć jak ocenia zakończoną rundę, kogo wyróżnia oraz jaki ma sposób na utrzymanie w lidze.

Szesnaście punktów zdobyte w rundzie jesiennej to dużo i mało. Do miejsca szóstego tracicie tylko punkt, ale pięć punktów przewagi nad Skalnikiem nie daje pewności utrzymania. Do czego jest wam bliżej - czołówki czy dolnych rejonów tabeli?

MARIUSZ BURZYŃSKI: - Nasz dorobek punktowy faktycznie nie jest zadowalający. To konsekwencja kilku spotkań gdzie w ostatnich minutach traciliśmy bramki, a co za tym idzie i punkty. Jednak mamy przed sobą rundę rewanżową i jeżeli uda nam się wyciągnąć wnioski z głupio straconych bramek, a następnie wyeliminować błędy, które pozbawiały nas punktów powinno być dobrze. Jeżeli w przerwie zimowej z zespołu nie odejdą zawodnicy mający wpływ na grę to myślę, że miejsca w przedziale 4-8 będą adekwatne do naszych umiejętności.

Które ze spotkań oceniasz jako najlepsze?

- Uważam, że najlepszy mecz rozegraliśmy z Iskrą Łagów. Był to mecz inaugurujący rozgrywki. My jako beniaminek nie wiedzieliśmy na co stać zespół z Łagowa, nie graliśmy z nimi wcześniej. Pomimo lekkiej presji cały zespół zagrał konsekwentnie od pierwszej do ostatniej minut spotkania, co przełożyło się na korzystny dla nas wynik.

W poprzednim sezonie bez problemu wygraliście B klasowe rozgrywki. Klasa wyżej do zdecydowanie wyższy poziom?

- Zdecydowanie zespoły A-klasowe stawiają wyżej poprzeczkę. Niektóre drużyny z A-klasy prezentują się bardzo dobrze. Zdecydowanie lepiej ustawiają się. Zawodnicy są lepiej przygotowani fizycznie, grają do końcowego gwizdka sędziego. W B-klasie potrafiliśmy mecz rozstrzygnąć już w pierwszej połowie. W A-klasie nie jest tak łatwo, jednak liczyliśmy się z tym.

Którego z zawodników wyróżniłbyś ze względu na postawę w minionej rundzie?

- Trudno wytypować jednego zawodnika, gdyż każdy w mniejszym, bądź większym stopniu miał wpływ na efekty całej drużyny. Jeżeli już mam wymieniać to na wyróżnienie zasługują: Krzysztof Rak, Roman Ziółkowski, Paweł Burzyński, Bartosz Krzemiński, Rafał Zając, Adrian Kozak, Tomasz Kuśnierz, Kamil Mikuła. Wymienione osoby wykazują chęć oraz duże zaangażowanie w grze nawet w trudnych momentach meczu, potrafią wziąć ciężar gry na siebie i odwrócić losy spotkania.

Które miejsce zadowoliłby cię na koniec sezonu?

- Najlepszym miejscem było by pierwsze, jednak realnie patrząc to miejsce między 4-8 było by w pełni zadowalające myślę, że jest to do osiągnięcia.

Gra jakiej formacji wymaga największej poprawy, niezbędnej do osiągnięcia wymaganego przez ciebie poziomu?

- Zdecydowanie musimy poprawić formację ofensywną, mianowicie skuteczność oraz doprowadzić do lepszego zgrania linii pomocy z linią napadu. Gdyż stwarzamy dużo sytuacji bramkowych, jednak niewiele sytuacji kończy się idealnym wykończeniem.

Która z drużyna prezentowała się najlepiej w spotkaniu przeciwko twojej drużynie?

- Trudno wymienić jeden zespół, ponieważ kilka zespołów potrafiło nas ograć, teoretycznie to te drużyny zaprezentowały się najlepiej. Jednak nie koniecznie świadczyło to o ich lepszym umiejętnościach sportowych. Tak jak wcześniej powiedziałeś potrafimy wysoko przegrać z drużynami z dołu tabeli, a jednocześnie jesteśmy w stanie ograć zespół walczący o awans do klasy okręgowej. W naszej grupie dobrze prezentują się zespoły: Olsza Olszyna, Orliki Węgliniec, Cosmosu Radzimów, na obecnym etapie te drużyny prezentują najlepszą grę.

Czego życzyłbyś sobie w związku z nadchodzącymi świętami?

Chciałbym, aby zimowy okres przygotowawczy przebiegł bez większych problemów. Rundę rewanżową wszyscy rozpoczęli wypoczęci i zdrowi - wówczas przełoży się to na pewno na wyniki sportowe.

Rozmawiał ŁL