Zagrały dobrze tylko jedną kwartę

Nie da się wygrać meczu grając dobrze tylko jedną kwartę, a tak dzisiaj zaprezentowały się koszykarki Karkonoszy Jelenia Góra przeciwko Liderowi Swarzędz. Przez 10 minut nasze dziewczyny pokazały się z jak najlepszej strony, grały z pomysłem, agresywnie w obronie i co najważniejsze były skuteczne. Niestety wraz z początkiem II kwarty ich postawa na boisku diametralnie się zmieniła. Jeleniogórzanki nie trafiały nawet z najprostszych pozycji, ich poczynaniami kierował chaos, a ilość błędów indywidualnych wołała o pomstę do nieba. Bardzo słaby okres w tej części gry zanotowała Paulina Olszak, która po nie najgorszym początku sezonu znacznie opuściła loty. Marnym pocieszeniem dla niej jest to, iż jej koleżanki z drużyny nie spisywały się dużo lepiej.
Szkoda, bo Lider był dzisiaj zdecydowanie do ogrania. Marząc o utrzymaniu w I lidze takie spotkania we własnej hali po prostu trzeba wygrywać. Jak mówi trener Jerzy Gadzimski, mimo słabego meczu w wykonaniu jego podopiecznych widzi nadzieję na lepsze występy Karkonoszy w przyszłości. Przyznał też, że dla jeleniogórzanek trzy spotkania w ciągu tygodnia to za duże obciążenie.

MKS MOS KARKONOSZE JELENIA GÓRA - LIDER SWARZĘDZ 46-60 (21-10, 6-19, 7-14, 12-17)

KARKONOSZE: Myślak - 2, Olszak, Krawczyszyn - Samiec - 2, Paradowska - 2, Prystrom, Buraczewska, Palewicz - 3, Kosalewicz - 18, Szcześniak - 19.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban