Wyjazdowe fatum BKS-u trwa

Spotkanie miało dramatyczny przebieg. Gospodarze po bramkach Czechury w 12. min wygrywali już 2:0. Ambitni piłkarze z Bolesławca nie zamierzali rezygnować i za sprawą Bochni i Kraśnickiego szybko doprowadzili do remisu. MKS nie zamierzał rezygnować i jeszcze przed przerwą za sprawą gola Kucharskiego ponownie wygrywał. Po przerwie większą inicjatywę wykazywali goście, którzy długo nie mogli zaskoczyć obrony gospodarzy. 4 min przed końcem ta sztuka udała się Majce. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów gospodarze w 4. min doliczonego czasu gry wykonywali rzut wolny. Chwilę wcześniej po akcji ratunkowej boisko musiał opuścić Rissmann. Do piłki podszedł Kiczuła i ku radości kolegów z zespołu zapewnił drużynie trenera Wiesława Walczaka komplet punktów. Po meczu niezadowoleni z pracy arbitrów byli goście. - Ostatniego gola straciliśmy na własne życzenie. Naszym zdaniem arbiter pozwolił choćby na zbyt ostrą grę drużynie rywali - ocenił kierownik BKS Bobrzanie, Henryk Szewc. - Trochę szkoda, że ta runda się kończy. W ostatnich pięciu spotkaniach spisywaliśmy się bowiem przyzwoicie - powiedział Wiesław Walczak, trener MKS.

MKS SZCZAWNO ZDRÓJ - BKS BOBRZANIE BOLESŁAWIEC 4:3 (3:2)

Bramki: 1:0 Czechura (5), 2:0 Czechura (12), 2:1 Bochnia (19), 2:2 Kraśnicki (24), 3:2 Kucharski (45), 3:3 Majka (85), 4:3 Kiczuła (90+4).
Czerwone kartki: Drąg (70 - za dwie żółte), Michno (80 - akcja ratunkowa) oraz Rissmann (90 - akcja ratunkowa).
Żółte kartki: P. Szkudlarek, Słapek oraz M. Błoński, Rissmann.
Sędziowali: Jarosław Łuniewski jako główny oraz Piotr Kaczemba i Jacek Czubak (Legnica).
Widzów: 100.

MKS: Michno - Pyda, Niemczyk, P. Szkudlarek, Antas (30 S. Szkudlarek), Drąg, Szyszka, Czechura (80 Jasiński), Słapek, Mrozowski (75 Kiczuła), Kucharski (90 Borkowski).
BKS BOBRZANIE: Kulesza - B. Błoński (82 Rissmann), Bryłkowski, Janicki (82 M. Błoński), Bochnia, Dzięgleski, Mastalerz, Majka, Ohagwu (70 K. Wojciechowski), Mikołajczyk (82 Ziółkowski), Kraśnicki.

(GB)