Olimpia zremisowała w Wąsoszu
Nadal nie dane jest wygrać kowarskiej Olimpii z Orlą Wąsosz. Dzisiaj w pierwszym meczu rundy rewanżowej IV ligi dolnośląskiej biało - zieloni zremisowali na wyjeździe 2-2, co w sumie jest progresem, bo w Kowarach góra była Orla. Do tego podopieczni trenera Krzysztofa Kapelana uratowali jeden punkt w doliczonym czasie gry, a mimo to z wyniku osiągniętego w Wąsoszu nikt z kowarzan się nie cieszył.
Do przerwy garstka kibiców obu klubów nie była świadkami wielkiego widowiska. Mimo to miejscowi fani mieli powody do zadowolenia, bo po kwadransie Orla prowadziła 1-0. Z boku bola karnego przewinił Tobiasz Kuźniewski, gospodarze błyskawicznie rozegrali rzut wolny, po którym piłkę w 16-tce otrzymał Lansana Conde. Ciemnoskóry zawodnik sprytnie wycofał ją do nadbiegającego Andrzeja Kaucha, a ten strzałem po ziemi pokonał Marcina Gąsiorowskiego. 10 minut później Dariusz Gęstwa nieznacznie przeniósł piłkę nad poprzeczką uderzając z dystansu. Kowarzanie choć mieli przewagę w posiadaniu piłki, realne zagrożenie stworzyli dopiero w ostatniej akcji. Rzut rożny dobrze wykonał Adrian Zieliński, a blisko zdobycia gola główką był Marcin Smoczyk.
Po zmianie stron przyjezdni szybko chcieli wyrównać i sztuki tej udało im się dokonać w 49-ej minucie. Piłkę z autu na wysokości pola karnego rywali wyrzucił Mateusz Kraiński, tam po małym fliperze ostatecznie trafiła ona do Zielińskiego, który głową zgrał ją do Marka Milczarka, a ten nie zastanawiając się długo huknął z woleja nie do obrony. Dodajmy, że zasługą Milczarka był nie tylko strzał, ale również i to, że do tej sytuacji w ogóle doszło, bo zawodnik Olimpii w heroiczny niemal sposób wywalczył wrzut z autu, od którego bramkowa akcja się rozpoczęła.
Radość w szeregach biało - zielonych była duża, ale jak się okazało nie trwała ona długo, gdyż pięć minut później obrona Olimpii zaspała przy rzucie rożnym zakończonym efektownym i co najważniejsze skutecznym szczupakiem Tomasza Dąbrowskiego. Na kolejną stratę bramki trener Krzysztof Kapelan zareagował zmianami i tak w miejsce Jakuba Szarańca pojawił się Mateusz Zatylny, a za Marcina Krupę wszedł Maciej Udod. Roszady przyniosły pożądany efekt, kowarzanie osiągnęli bardzo dużą przewagę. Jej efektem był m.in. rzut wolny dobrze wykonany przez Udoda, jednak jeszcze lepiej zachował się w tej sytuacji golkiper Orli efektowną interwencją ratując swój zespół od utraty gola.
W 75-ej minucie na granicy pola karnego Zielińskiego sfaulował Szymon Deperas. Sędzia Arkadiusz Maziarz uznał, iż za to przewinienie należała się czerwona kartka. Gra w przewadze pozwoliła Olimpii jeszcze bardziej zdominować wąsoszan, ale regulaminowy czas dobiegł końca i nadal to Orla prowadziła 2-1. Dopiero w drugiej minucie doliczonego czasu gry przyjezdni odnaleźli drogę do bramki. Piłkę na przedpole bramki Łukasza Wielogórskiego zacentrował Kuźniewski, a ofiarnie do lecącej piłki zapikował Smoczyk, co przyniosło oczekiwany przez kowarskich fanów efekt.
Ostatnie 120 sekund to desperackie ataki gości, którzy za wszelką cenę chcieli wyjechać z pełną pulą. Losów meczu nie udało się już bardziej zmienić, choć okazja ku temu była, jednak Wielogórski stanął na wysokości zadania przy uderzeniu Zielińskiego.
ORLA WĄSOSZ - OLIMPIA KOWARY 2-2 (1-0)
Bramki: 1-0 Kauch 16', 1-1 Milczarek 49', 2-1 Dąbrowski 54', 2-2 Smoczyk 90'+2'.
Czerwone kartki: Deperas w 75' za akcję ratunkową.
Żółte kartki: Dąbrowski, Stuczyk oraz Szaraniec.
Sędziowali: Arkadiusz Maziarz jako główny oraz Jarosław Grobelny i Andrzej Samołyk.
Widzów: 100.
ORLA: Ł. Wielogórski - Kaczmarek, Stuczyk, Deperas, Dąbrowski, P. Wielogórski (65' Romańczyk), Bojanowski, Jurga, Gęstwa, Lansana (85' Kozłowski), Kauch.
OLIMPIA: Gąsiorowski - Kraiński, Smoczyk, Kuźniewski, Nowiński, Bębenek, Szaraniec (54' Zatylny), Zieliński, Milczarek, Szujewski, Krupa (63' Udod).
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży