Sudety grają dalej w Pucharze Polski
Emocje do ostatniej sekundy towarzyszyły dzisiaj kibicom w hali im. Mariana Koczwary, gdzie mecz II rundy Puchary Polski rozegrali koszykarze Sudetów Jelenia Góra. Ich przeciwnikiem byli Muszkieterowie Nowa Sól, lider grupy A II ligi.
Ekipa spod znaku płaszcza i szpady przyjechała do naszego miasta pokrzepiona serią pięciu ligowych wygranych z rzędu. Na parkiecie w hali przy Sudeckiej goście od początku potwierdzili swoje walory. Wykazywali dużą ochotę do gry, wypracowali sobie pozycje rzutowe i co najważniejsze dla nich, regularnie punktowali. W efekcie I kwartę Muszkieterowie zakończyli prowadzeniem 27-18, a duży udział w ich dorobku miał skuteczny Marcin Chodkiewicz.
Po wznowieniu gry za dwa punkty trafił Marcel Ponitka. Z naszej strony celnymi rzutami odpowiedzieli Łukasz Niesobski i Paweł Minciel, jednak akcja Adama Stefanowicza pozwoliła nowosolanom utrzymać przewagę 11 punktów. Zwrot wydarzeń nastąpił trzy minuty przed przerwą, gdy Aleksander Raczek trafiając za dwa rozpoczął serię 9 punktów z rzędu naszych koszykarzy, którą zakończył Łukasz Niesobski minutę przed końcem II kwarty. Ostatnie 60 sekund nie przyniosło zysków żadnej ze stron i do szatni koszykarze udali się przy wyniku 36-37.
Po zmianie stron Muszkieterowie szybko wypracowali sobie 8 oczek na plus. Sudety co jakiś czas zbliżały się do rywala nawet na jeden punkt, jednak prowadzenie stale było po stronie gości. Na pięć minut przed końcem meczu sytuacja nie wyglądała dobrze, gdyż koszykarze z Nowej Soli po dwóch rzutach wolnych Filipa Przybylskiego wyszli na 70-61. Trener Artur Czekański na wydarzenia na parkiecie zareagować chciał zmianą. Do wejścia w miejsce Michała Kozaka przygotował Bartosza Taraszkiewicza. W momencie gdy ten drugi przy stanowisku sędziów czekał na pozwolenie na zmianę, Kozak trafił za trzy i trener Sudetów wycofał się ze swoich planów. Za zaufanie Kozak po chwili odwdzięczył się celną dwójką i trener gości poprosił o czas. Przerwa nie wybiła z rytmu jeleniogórzan, przeciwnie nasz zespół konsekwentnie gromadził punkty, by na 100 sekund przed końcem prowadzić 76-70!
Wydawało się, że będącym na fali Sudetom rywale już nie zagrożą. Stało się jednak inaczej, bo po stracie piłki przez Kozaka i faulu Jarosława Wilusza - w obu przypadkach na środku boiska - goście doprowadzili do stanu po 76. By uniknąć dogrywki nasi gracze musieli zapunktować w ciągu pozostałych do końca regulaminowego czasu 14 sekund. Na rzut zdecydował się Kozak, piłka odbiła się od obręczy i trafiła w ręce Raczka, który został sfaulowany przez Pawła Jasnosa na dwie sekundy przed końcową syreną. Młody gracz wytrzymał wojnę nerwów trafiając pierwszy rzut wolny. W drugiej próbie celowo spudłował, dzięki czemu goście nie mieli już szans na doprowadzenie do zagrożenia pod koszem Sudetów.
SUDETY JELENIA GÓRA - MUSZKIETEROWIE NOWA SÓL 77-76 (18-27, 18-10, 19-24, 22-15)
SUDETY: Kozak - 17, Drąg, Raczek - 14, Czech - 8, Ostrowski - 7, Wilusz - 6, Nadolski, Niesobski - 19, Taraszkiewicz, Minciel - 6.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży