Podgórzynianie wracają ze Zgorzelca z bagażem pięciu goli

Nysa Zgorzelec nie zwalnia tempa. Tym razem zespół trenera Adama Łuszczyka pokonał Endico Mitex Podgórzyn 5:0, odnosząc tym samym na boiskach klasy okręgowej czwarte zwycięstwo z rzędu.

Gospodarze byli zdecydowanym faworytem rywalizacji i nie zawiedli oczekiwań swoich kibiców. Losy meczu rozstrzygnęły się praktycznie w ciągu pierwszych 10 min meczu. Najpierw za zagranie piłki ręką przez jednego z obrońców gości arbiter podyktował rzut karny. Do piłki podszedł Łuszczyk, jego intencje wyczuł Krawczyk, ale wobec poprawki był już bezradny. Niespełna 120 sek później d siatki podgórzynian tym razem trafił Ruszkiewicz. Nysa miała przewagę i dążyła do strzelenia kolejnych goli. Te padły dopiero po przerwie. Dwa były autorstwa rezerwowego Przystasia, który najpierw pokonał w 49. min Krawczyka, a 5 min przed końcem rezerwowego Izdebskiego. Wynik tuż przed końcem ustalił inny rezerwowy - Konopski.

NYSA - PODGÓRZYN 5:0 (2:0)

Bramki: 1:0 Łuszczyk (4), 2:0 Ruszkiewicz (6), 3:0 Przystaś (49), 4:0 Przystaś (85), 5:0 Konopski (90).
Żółte kartki: Lewandowski, Bednarczyk.
Sędziował: Marcin Podkowicz.
Widzów: 200.

NYSA: Matoszko (81 Nafalski) - Fink (46 Przystaś), M. Monik, Pacak, Borowy, Janicki (71 Konopski), Łuszczyk, Łazarewicz (47 Piechno), Kościuk, Ruszkiewicz (63 Smółka), Bystryk.
PODGÓRZYN: Krawczyk (78 Izdebski) - K. Rychter, T. Rychter, Lewandowski, Gruszecki, Gurlaga, Czerniak (70 Kubik), Palewicz (72 Bartoszewicz), Zin, Nosal, Linke.

(GB)