Ciekawy mecz w Zawidowie
Mimo że kibice w Zawidowie goli nie zobaczyli, to mecz trzymał w napięciu. Zarówno jedni jak i drudzy mieli swoje szanse na zgarnięcie kompletu punktów. Ze strony Piasta najbliższy szczęścia był Bryjak, po strzale którego piłka trafiła w poprzeczkę. Innym razem ten sam piłkarz w sytuacji sam na sam z Kuleszą uderzył nad bramką. Gola mógł też strzelić Sareło, ale w zamieszaniu piłkę po jego uderzeniu praktycznie z linii bramkowej wybił jeden z defensorów ekipy z Bolesławca. Z drugiej strony piłka po strzale Żmudzińskiego nieznacznie przeszła obok spojenia słupka i poprzeczki. Z bliska pomylił się też Majka, a po uderzeniu W. Glanca gospodarzy uratowała poprzeczka. W innej sytuacji zdaniem bolesławian piłka trafiła w rękę jednego z obrońców Piasta, ale gwizdek arbitra milczał. - Uważam, że zabrakło nam trochę szczęścia. Z przebiegu całego meczu w moich oczach byliśmy lepszym zespołem - powiedział po meczu Henryk Szewc, kierownik BKS Bobrzanie. - Szanse były z obu stron. Remis nie krzywdzi żadnej ze stron - skomentował z kolei Rafał Wichowski, trener Piasta.
PIAST ZAWIDÓW - BKS BOBRZANIE BOLESŁAWIEC 0:0
Żółte kartki: Bryjak, Kozłowski, Sareło, Grześkiewicz oraz Mastalerz, M. Błoński.
Sędziowali: Krzysztof Kędzierski jako główny oraz Damian Mielczarek i Hubert Sarżyński.
Widzów: 150.
PIAST: M. Gilewski - J. Gilewski, Kiewra, A. Gorzka, K. Gorzka, Kozłowski, Grześkiewicz, T. Michalkiewicz (70 M. Michalkiewicz), Tkaczyk, Bryjak, Sareło (75 Kostek).
BKS BOBRZANIE: Kulesza - Bryłkowski, Pietrzak, Żmudziński, Mastalerz, Bochnia, W. Glanc, M. Błoński, Dzięgleski (65 Janicki), Majka, Ohagwu (75 Kraśnicki).
(GB)
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży