Potknięcie Sudetów w Kłodzku

Fiaskiem zakończyła się wyprawa Sudetów Jelenia Góra do Kłodzka na mecz z Nysą. Gospodarze postawili twarde warunki i ograli nasz zespół 77-69.
Spotkanie było bardzo zacięte od pierwszej akcji, a jego losy ważyły się do ostatnich sekund. Jak mówi trener Sudetów Artur Czekański kłodzczanie bardzo dobrze spisali się w grze podkoszowej, gdzie zdominowali jeleniogórzan. Gracze z Jeleniej Góry przez 40 minut zebrali zaledwie trzy piłki w ataku, co najlepiej obrazuje jak trudno było się przedrzeć przez defensywę Nysy.
Realne nadzieje na dobry wynik były jeszcze trzy minuty przed końcem meczu, gdy Jarosław Wilusz trafił za dwa punkty, zmniejszając przewagę miejscowych do czterech oczek. Niestety wojnę nerwów w końcówce zdecydowanie lepiej wytrzymali koszykarze z Kłodzka i to oni po ostatniej syrenie mogli cieszyć się z wygranej.
- Nysa to zupełnie inna ekipa niż sezon temu. Mają silny i wyrównany skład, zmiany utrzymują jakość na parkiecie. Myślę, że w obecnych rozgrywkach mogą namieszać, może nie na dużą skalę, ale na pewno mając dobry dzień są w stanie sprawić niespodziankę z każdym przeciwnikiem. My niestety zagraliśmy dzisiaj słabo. Zawiedliśmy pod tablicami, było też wiele innych mankamentów naszej gry. Będziemy pracować na treningach by poprawić się w kolejnych meczach - skomentował pojedynek szkoleniowiec Sudetów.

NYSA KŁODZKO - SUDETY JELENIA GÓRA 77-69 (23-20, 16-15, 19-16, 19-18)

SUDETY: Kozak - 18, Dąbrowski, Kiljan, Drąg, Czech - 12, Taraszkiewicz, Wilusz - 4, Nadolski, Niesobski - 16, Raczek - 7, Minciel - 12.

Piotr Kuban