Ruch znokautowany przy Złotniczej

Bezlitosne były dzisiaj dla Ruchu Chorzów szczypiornistki KPR-u Jelenia Góra, które po pokazie radosnej i skutecznej piłki ręcznej rozgromiły rywalki 42-28. Wynik mógł być zdecydowanie wyższy, jednak w ostatnich minutach meczu Małgorzata Jędrzejczak sięgnęła po głębokie rezerwy, co pozwoliło chorzowiankom częściowo odrobić straty.
Mecz przy Złotniczej zacięty był tylko przez osiem minut. Na tablicy widniał wówczas wynik 8-7 dla KPR-u. Po upływie kolejnych 10-ciu minut zamienił się na 15-7, by nadal rosnąć na korzyść jeleniogórzanek z minuty na minutę. Duża w tym zasługa błyskotliwej Marioli Wiertelak wyrastającej na jedną z najlepszych skrzydłowych PGNiG Superligi. Szybkość, lekkość i pewność siebie w grze Marioli muszą się podobać. Rywalki praktycznie nie miały sposobu, by ją powstrzymać, podobnie jak Natalię Winiarską, która zdobyła tylko jednego gola mniej niż Wiertelak. Dwucyfrowy dorobek zanotowała też Lidia Żakowska. Wymieniając autorki sukcesu nie sposób pominąć też Martyny Kozłowskiej, nasza bramkarka była dzisiaj zmorą szczypiornistek Ruchu. Broniła niemal wszystko, do tego dokładnymi długimi podaniami uruchamiała zabójcze kontry, skutecznie wykańczane przez jej koleżanki z pola.
Z jednej strony efektowna wygrana z Ruchem Chorzów cieszy, z drugiej martwi fakt, że zespół z tak dużym potencjałem przegrywa z ekipą pokroju SPR Olkusz. Miejmy nadzieję, że więcej tak przykrych wpadek nasze dziewczyny nie będą notować, a kibice KPR-u często będą mieli okazję oglądać swoje pupilki w takiej dyspozycji jak dzisiaj.

KPR JELENIA GÓRA - RUCH CHORZÓW 42-28 (25-11)

KPR: Kozłowska, Demiańczuk - Wiertelak - 11, Żakowska - 10, Skalska - 3, Wesołowska - 3, Grobelska - 2, Buklarewicz - 2, Damaziak - 1, Oreszczuk, Herbut, Winiarska - 10, Winogrodzka.

Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban (1-31), Artur Gniewek (32-65)