Pewna wygrana Karkonoszy
Wyjazdowe spotkanie z Orlą Wąsosz podopieczni trenera Artura Milewskiego rozpoczęli z mocnym postanowieniem szybkiego zdobycia gola i sztuki tej udało im się dokonać. Karkonosze grały pressingiem i już w 5-ej minucie przyszły jego efekty. Krystian Majer głową zgrał piłkę do Łukasza Kowalskiego, a powracający po karencji za żółte kartki napastnik KSK huknął pod poprzeczkę bramki rywali. Wynik 1-0 dla gości utrzymywał się do 32-ej minuty, wtedy to popularny Kowal idealnie obsłużył Kazimierza Hamowskiego, który głową umieścił piłkę w sieci.
Po przerwie biało - niebiescy kontynuowali swój dobry występ. W 57-ej minucie Maciej Firlej zmusił do interwencji Łukasza Wielogórskiego, ten nie opanował piłki i przejął ją Marcin Bednarczyk, ograł bramkarza i wpakował futbolówkę pod poprzeczkę. Radość gości nie trwała długo, gdyż gola z rzutu karnego dla Orli zdobył Ł. Wielogórski. - Naprawdę nie wiem za co wąsoszanie otrzymali jedenastkę. Na rzekome przewinienie Hamowskiego zareagował asystent, główny niczego się nie dopatrzył. Szkoda, że rozjemcy nie byli tak skrupulatni kilka minut wcześniej, gdy zaraz po wejściu na boisko faulowany był Firlej. Wtedy na pewno powinien być rzut karny - gorączkuje się trener Karkonoszy.
Zdobyta bramka podziałała mobilizująco na ekipę z Wąsosza. Gospodarze długimi podaniami próbowali rozerwać obronę Karkonoszy i w tym okresie sprawiali sporo problemu naszym piłkarzom. W 80-ej minucie piłkę ręką we własnym polu karnym odbił Tomasz Palimąka. Sędzia bez wahania wskazał na wapno, ale skończyło się tylko na strachu, bo bramkarz Orli tym razem posłał piłkę nad poprzeczką.
Końcówka należała do drużyny z Jeleniej Góry. W doliczonym czasie gry w 16-tce wąsoszan podcięty został Firlej. Szansę wykorzystał Mariusz Malarowski, po strzale którego piłka odbiła się od słupka i wylądowała w siatce. - Nie zagraliśmy wielkiego meczu. Powiem szczerze, że wiosną Orla sprawiła nam zdecydowanie więcej kłopotów. Mimo to poza kwadransem po stracie gola przez cały mecz panowaliśmy nad boiskowymi wydarzeniami - podsumował spotkanie A. Milewski. - Przede wszystkim chciałem pogratulować Karkonoszom skuteczności. Oddali cztery celne strzały na naszą bramkę i zdobyli cztery gole. To dla nas moment by ogłosić mały alarm na pokładzie. Musimy się zebrać, bo w dalszej części sezonu może być coraz trudniej - powiedział trener Orli Łukasz Stuczyk. Meczu z jeleniogórzanami najmilej nie będzie wspominał Jęcek. Piłkarz wrócił do gry po naciągnięciu więzadeł krzyżowych. W meczu z Karkonoszami najprawdopodobniej je zerwał. Na boisku spędził zaledwie pięć minut.
ORLA WĄSOSZ - KARKONOSZE JELENIA GÓRA 1-4 (0-2)
Bramki: 0-1 Kowalski 5', 0-2 Hamowski 32', 0-3 Bednarczyk 59', 1-3 Ł. Wielogórski, 1-4 Malarowski 90'+1'.
Żółte kartki: P. Wielogórski oraz Ziomek, Palimąka, Bednarczyk.
Sędziował: Kacper Kochanowski.
Widzów: 150.
ORLA: Ł. Wielogórski - Kaczmarek, Jachimowski, Niedźwiecki, Dąbrowski, P. Wielogórski, Stuczyk, Makieła (65' Jurga), Bojanowski (48' Romańczyk), Jęcek (5' Kozłowski), Lesiecki.
KSK: Borowski - Palimąka, Wawrzyniak, Ziomek, Siatrak, Kusiak (65' Walczak), Malarowski, Hamowski, Bednarczyk (80' Khodzamkulov), Majer (55' Firlej), Kowalski (72' Kotarba).
Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży