Mecz o dwóch obliczach w Leśnej

Dobre widowisko, ale tylko w I połowie stworzyli w Leśnej piłkarze miejscowego Włókniarza i Victorii Ruszów. Już w 12-ej minucie ładnym uderzeniem wynik otworzył Krzysztof Mazur. Po początkowym naporze gospodarzy gra się wyrównała, jednak goście nie potrafili poważniej zagrozić bramce Włókniarza, mimo to doprowadzili do remisu. W 28-ej minucie rzut wolny z linii środkowej boiska wykonywał Piotr Radomirski, który dostrzegł złe ustawienie Krzysztofa Gozdalskiego i wrzucił mu piłkę za kołnierz.
Utrata gola nie zraziła miejscowych, a ich poczynania ofensywne przyniosły efekt w 39-ej minucie, gdy po zagraniu Krzysztofa Pieskiewicza piłkę ręką we własnym polu karnym odbił Kamil Świercz. Jedenastkę na gola zamienił Kamil Bełzowski. Ten sam zawodnik trzy minuty później ponownie wpisał się na listę strzelców nie dając szans Konradowi Małachowskiemu w sytuacji sam na sam.
Jak się okazało nie był to ostatni gol przed przerwą, gdyż pod drugą bramką Dawid Rybus sfaulował Mateusza Kowalskiego. Również i w tym wypadku rzut karny przełożył się na bramkę, a jego pewnym egzekutorem był Grzegorz Borkowski.
Po zmianie stron mecz stracił na atrakcyjności. Na boisku działo się niewiele, goli nie było , niewiele było też sytuacji do ich zdobycia i spotkanie zakończyło się wygraną Włókniarza 3-2.

WŁÓKNIARZ LEŚNA - VICTORIA RUSZÓW 3-2 (3-2)

Bramki: 1-0 Mazur 12', 1-1 Radomirski 28', 2-1 Bełzowski 39, 3-1 Bełzowski 42', 3-2 Borkowski 45'.
Sędziował: Marek Warek.
Widzów: 300.

WŁÓKNIARZ: Gozdalski - Panek, Więckowski, Rybus, Andruchów, Hejda, Pieskiewicz, Wichuła, D. Farganus, Bełzowski, Mazur. Rezerwowi: Głowacki, Zagozda, R. Farganus, Krawiec.
VICTORIA: Małachowski - Świercz, Skiba, Radomirski, Kosiorski, Wojdyło, Grzelakowski, Świderski, Kowalski, Łojko, Borkowski. Rezerwowi: Kopania.

Piotr Kuban