Smoku uratował punkt kowarzanom
Nie narzekali na brak emocji kibice w Kowarach, gdzie piłkarze miejscowej Olimpii zremisowali z Miedzią II Legnica 2-2. Obie ekipy stworzył ciekawe i stojące na wysokim jak na IV ligę widowisko, a jego losy ważyły się do ostatnich sekund.
Początek dla kowarzan był fatalny, gdyż już w 7-ej minucie kontuzji stawu skokowego doznał Mateusz Zatylny i przy pomocy kolegów z drużyny opuścił boisko. Po czterech minutach trener Krzysztof Kapelan wprowadził do gry w jego miejsce Sebastiana Kędzierskiego i jak się okazało był to strzał w 10-tkę, gdyż po 60 sekundach popularny Kędzier huknął z woleja nie do obrony. W 15-ej minucie ten sam zawodnik był bliski zdobycia gola, ale piłkę zmierzającą do bramki wybił jeden z legniczan.
Kolejne minuty to wyrównana gra, ale bliżej gola byli ponownie gospodarze. Tym razem po rzucie rożnym w akcję włączył się Adrian Nowiński, a piłkę po jego zagraniu z linii bramkowej wybił Patryk Oleksa. Po pół godzinie zaznaczyła się przewaga Miedzi, której piłkarze bezskutecznie próbowali coś zdziałać po stałych fragmentach. Szczęście do gości uśmiechnęło się w 34-ej minucie, gdy wychowanek KS Łomnica Patryk Murawski mocnym strzałem zza pola karnego zmusił do kapitulacji nieprzygotowanego do obrony tego uderzenia Macieja Gąsiorowskiego.
Dominacja zespołu trenera Wiesława Morocha trwała do końca I połowy, a zawodnicy w niebieskich koszulkach mogli podwyższyć rezultat. Mógł tego dokonać główką Patryk Kiełpiński z bliska posyłając piłkę obok bramki miejscowych. W 45-ej minucie Kiełpiński zachował się jeszcze gorzej, niemiłosiernie pudłując z kilku metrów.
Po zmianie stron na boisku pojawił się znany z boisk I ligi Marcin Garuch, ale zarówno on jak i inny gracz o ligowej marce - Grzegorz Bartczak nie wnieśli niczego nadzwyczajnego do poczynań lidera IV ligi. Lepiej prezentowali się biało - zieloni, choć nie miało to przełożenia na sytuacje bramkowe dla nich. O takową zadbał Robert Winogrodzki podając piłkę wprost pod nogi Marcina Krupy, ten zaaferowany niespodziewaną okazją posłał piłkę nad poprzeczką, ku rozpaczy piłkarzy i kibiców Olimpii.
W 68-ej minucie Miedź objęła prowadzenie 2-1. Rzut rożny, duże zamieszanie zakończone strzałem głową Mateusza Banego. Kolejnego gola mógł zdobyć Mateusz Zatwarnicki, ale ofiarnym wślizgiem jego strzał zablokował Marcin Smoczyk. Właśnie Smoku był bohaterem ostatnich minut i to nie ze względu na tę interwencję. W doliczonym czasie gry znakomitą prostopadłą piłkę zagrał Mateusz Kraiński. Przed polem karnym legniczan przejął ją Smoczyk, który wykorzystał niezdecydowanie Winogrodzkiego i głową posłał piłkę nad nim do pustej bramki.
OLIMPIA KOWARY - MIEDŹ II LEGNICA 2-2 (1-1)
Bramki: 1-0 Kędzierski 12', 1-1 Murawski 34', 1-2 Bany 68', 2-2 Smoczyk 90'+2'.
Żółte kartki: brak.
Sędziowali: Marcin Tomalski jako główny oraz Konrad Zawadzki i Szymon Cienki.
Widzów: 300.
OLIMPIA: Gąsiorowski - Smoczyk, Kraiński, Kuźniewski, Han, Bębenek, Nowiński (70' Rudnicki), Zatylny (11' Kędzierski), Zagrodnik, Milczarek, Krupa (81' Szaraniec).
MIEDŹ II: Winogrodzki - Księżniakiewicz, Oleksa (46' Garuch), Tanżyna, Grittner, Bartczak, Wichłacz, Bany, Kiełpiński (77' Kulikowski), Zatwarnicki (86' Pilarowski), Murawski (88' Wasilewski).
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży