Karkonosze pogrążone w Wielkiej Lipie
Wysokiej porażki 1-4 doznali w Wielkiej Lipie piłkarze Karkonoszy Jelenia Góra. Wynik nie odzwierciedla przebiegu spotkania, gdyż nasi piłkarze zmarnowali mnóstwo znakomitych okazji do zdobycia bramek, przez większość spotkania to oni prowadzili też grę.
Jeleniogórzanie przybyli na miejsce zaledwie 10 minut przed planowym rozpoczęciem meczu. Ze względu na ten fakt, sędzia Sebastian Kwaśny zgodził się opóźnić rozpoczęcie meczu o kwadrans. Jak się okazało dla biało - niebieskich było to za wcześnie, bo już w drugiej minucie miejscowi rozklepali obronę Karkonoszy i Patryk Jędrzejowski z siedmiu metrów nie dał szansy Michałowi Dubielowi.
Stracony gol nieco obudził gości i to oni przejęli inicjatywę, niestety żadnej z akcji zaczepnych nie udało się skutecznie sfinalizować. W 22-ej minucie po raz drugi z gola cieszyli się gospodarze. Serię błędów jeleniogórskiej defensywy rozpoczął Tomasz Palimąka, niewiele lepiej spisali się jego partnerzy, z którymi bez problemu poradził sobie Rafał Tetela, wieńcząc swój drybling technicznym strzałem obok bezradnego Dubiela.
Bliski efektownej odpowiedzi na trafienia gości był w 31-ej minucie Łukasz Kowalski, ale jego bomba wylądowała na poprzeczce bramki rywali. Kontaktowego gola minutę przed przerwą ekipie z Jeleniej Góry zapewnić mógł też Łukasz Kusiak, który chyba był tak zaskoczony prezentem od obrońcy Sokoła, iż zupełnie na kilkanaście sekund zatracił instynkt strzelecki.
Po zmianie stron goście z determinacją ruszyli na przeciwnika. Ich napór przyniósł efekt już po pięciu minutach, gdy z rzutu wolnego dośrodkował Kowalski, a w zamieszaniu podbramkowym sprytem wykazał się Kusiak. W 56-ej minucie wzorową kontrę gości strzałem wykończył Marcin Bednarczyk. Z trudem obronił go znakomicie dzisiaj dysponowany Paweł Piszcz, na jego szczęście dobitka Kowalskiego była niecelna.
W 63-ej minucie po raz pierwszy w II połowie pod bramkę przyjezdnych zapędzili się miejscowi. Na linii pola karnego z piłką przy nodze utrzymywał się Jędrzejowski. Gracz Sokoła niespecjalnie miał pomysł co z nią zrobić, wybawił go Marek Siatrak niepotrzebnie faulując rywala, za co jego zespół otrzymał rzut karny zamieniony na bramkę przez Piotra Woźniaka.
Kolejne minuty to ofensywa podopiecznych trenera Artura Milewskiego. Bardzo dobrze przy akcjach Kowalskiego i Kazimierza Hamowskiego zachował się Piszcz. W 71-ej golkiper Sokoła był bliski kapitulacji, jednak piłka po główce Kusiaka trafiła w słupek, a drugą próbę zawodnika KSK bramkarz zdołał przechwycić. Z minuty na minutę szyki obronne jeleniogórzan coraz bardziej się rozluźniały, wykorzystali to rywale, a dokładnie Marcin Grabski, który przechwycił piłkę na środku boiska i z zimną krwią pokonał Dubiela.
Podsumowując, wbrew wynikowi niezły mecz Karkonoszy. Piłkarze Sokoła byli do bólu skuteczni i to oni zeszli dzisiaj bogatsi o trzy punkty za co należą im się gratulacje.
SOKÓŁ WIELKA LIPA - KARKONOSZE 4-1 (2-0)
Bramki: 1-0 Jędrzejowski 2', 2-0 Tetela 22', 2-1 Kusiak 50', 3-1 Woźniak 63', 4-1 Grabski 83'.
Żółte kartki: Tetela, Warchoł, Teodorowicz oraz Kowalski, Palimąka.
Sędziowali: Sebastian Kwaśny jako główny oraz Paweł Kupczyk i Mateusz Lombardo.
Widzów: 30.
SOKÓŁ: Piszcz - Ludwiczak, Teodorowicz, Chmielewski, Bełkowski, Poważny, Tetela (60' Warchoł), Grabski (80' Wielgus), Przybyła, Woźniak, Jędrzejowski.
KSK: Dubiel - Palimąka, Wawrzyniak, Siatrak, Ziomek, Walczak (67' Szramowiat), Hamowski, Firlej, Bednarczyk, Kusiak, Kowalski.
Piotr Kuban
foto: Piotr Kuban
Tomasz Żukiewicz
Leszek Wrotniewski
Konrad Rydzewski
Rafał Piotr Szymański
Kazimierz Piotrowski
Hubert Papaj
Wojciech Leszczyk
Maciej Lercher
Paweł Kucharski
Oliwer Kubicki
Jacek Jakubiec
Paweł Gluza
Wojciech Chadży